Prof. Kucharczyk: „Odruch organizowania się polskich rodzin w obronie dzieci daje nadzieję na przyszłość”. NASZ WYWIAD

Fot. BR/wPolityce.pl
Fot. BR/wPolityce.pl

Doświadczenie pokazuje, że rodzina była fundamentem, na którym człowiek mógł się oprzeć nawet podczas straszliwych nocy reżimów totalitarnych

– przypomina historyk prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Podczas III Kongresu Życia i Rodziny mówił pan o świecie wartości cywilizacji łacińskiej. Te wartości są dziś atakowane i podważane między innymi poprzez silne uderzenie w rodzinę. Z jakimi zagrożeniami mamy dziś do czynienia?

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Zagrożenia są fundamentalne, ponieważ kwestionuje się samą definicję rodziny. Proszę zwrócić uwagę - już jesteśmy na takim etapie, że człowiek, który mówi, iż podstawą rodziny jest małżeństwo, czyli związek mężczyzny i kobiety, jest dzisiaj traktowany w wielu kręgach jako dogmatyk i fundamentalista. Na naszych oczach twierdzenie Chestertona, że dogmat jest prawdą oczywistą, która została zakwestionowana i domaga się opisania, staje się faktem. Miarą kryzysu jest to, że kwestionowane są podstawowe rzeczy dotyczące definicji rodziny.

Dlaczego wpływowe i posiadające olbrzymie środki finansowe środowiska lewicowo-liberalne tak zaciekle walczą z tradycyjnym modelem rodziny?

Dzieje się tak, ponieważ we wszystkich dotychczasowych projektach totalitarnej lewicy - od rewolucji francuskiej poprzez komunizm czy narodowy niemiecki socjalizm – jedyną, najtrwalszą ostoją i tamą przeciwko tym projektom urządzania świata na nowo i tworzenia tzw. nowego człowieka była rodzina. Doświadczenie pokazuje, że rodzina była tym fundamentem, na którym człowiek mógł się oprzeć nawet podczas straszliwych nocy reżimów totalitarnych. I dlatego teraz jest ten atak, ponieważ każdy projekt inżynierii społecznej forsowany przez lewicę, jeżeli ma  zakończyć się powodzeniem, musi zacząć się od „rozbrojenia” rodziny. I oni to robią.

12
następna strona »

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...