Czy to nie jest tak, że jeżeli jacyś obywatele, z imienia i nazwiska podpisują w istotniej sprawie, z punktu widzenia działalności posła, to prokuratura nie powinna tego wyjaśniać, czy nie?

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

wPolityce.pl: Czy będzie dalszy ciąg sprawy, którą poruszył Pan wczoraj z trybuny sejmowej?

Patryk Jaki: Przede wszystkim ustalmy fakty. Fakt 1 - mieszkańcy budynku w którym mieszkanie ma poseł Kropiwnicki podpisali z imienia i nazwiska (czyli nie jak sugerują gazety „anonimowo”) list w którym sugerują, że może tam być agencja towarzyska. Fakt 2 - poseł odpowiadając na list - stanowczo temu nie zaprzeczył - i sam oczekiwał wyjaśnienia tej sprawy. Ja powtórzyłem tylko to o czym mówił Pan poseł - że sprawę trzeba wyjaśnić. Nic nie przesądzając. Fakt 3 - poseł wypowiedział po artykułach tę umowę najmu - czyli jednak nie był zadowolony z najemców. Przypomnę, że była to debata o działaniu prokuratury. Politycy Platformy swoimi krzykami nie dali mi dokończyć najważniejszego pytania: czy ta niezależna i apolityczna, o której tyle mówiła PO, nie powinna takich spraw wyjaśniać. Czy to nie jest tak, że jeżeli jacyś obywatele, z imienia i nazwiska podpisują w istotniej sprawie, z punktu widzenia działalności posła, to prokuratura nie powinna tego wyjaśniać? Chciałem poznać opinię polityków PO.

Ze swoje strony mogę powiedzieć, że może być ciężko dowiedzieć się czegokolwiek od posła Kropiwnickiego w sprawie agencji towarzyskiej w wynajmowanym przez niego mieszkaniu. Ja próbowałem i nie udało się - poseł nie chciał rozmawiać.

No właśnie. To pokazuje, że może być tu jakieś problem. Ja sprawy oczywiście nie przesądzam, natomiast z całą pewnością trzeba podkreślić, że polityk nie może stać ponad prawem i szczególnie w takich sprawach polityk powinien wszystko i dogłębnie wyjaśnić.

Media mainstreamowe stanęły murem za posłem Kropiwnickim nie sprawdzając łatwej do sprawdzenia informacji o wynajmowanym mieszkaniu w Legnicy. To też trochę dziwne.

Powinny chociaż zapytać posła Kropiwnickiego. Nie stawiają takich pytań, a jedynie atakują osoby, które o to pytają. Pan poseł 12 razy wychodził na mównicę i przypominał o wartościach, o zasadach, no to aż się prosiło zapytać, jak działała prokuratura w sytuacji, gdy mieszkańcy zgłaszali jakieś poważne wątpliwości co do działalności prowadzonej w mieszkaniu wynajmowanym przez posła Kropiwnickiego. Przypomnę, że sutenerstwo reguluje Kodeks Karny, bo to jest przestępstwo. Nie twierdzę, że poseł prowadzi tę agencję - jak niektóre media to opisują. Pytanie jednak czy wiedział komu wynajmuje mieszkanie - i czy w liście sąsiadów jest prawda? Wybaczcie Państwo, ale nie jest to sytuacja standardowa gdzie 10 sąsiadów z imienia i nazwiska podpisuję po pismem o opisanej sprawie. Moi sąsiedzi takich pism nie piszą.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

Dokument 1 (pierwsze pismo mieszkańców do posła Kropiwnickiego)

Dokument 2 (odpowiedź posła Kropiwnickiego)

Dokument 3 (drugie pismo mieszkańców do posła Kropiwnickiego)