Porno we wrocławskim teatrze. "Teatr ma uczyć moralności i dobrego smaku"- podkreśla Emilian Kamiński. Wicepremier Gliński protestuje przeciw spektaklowi

fot.Clelia93/GFDL/Creative Commons 3.0
fot.Clelia93/GFDL/Creative Commons 3.0

Dziś premiera skandalicznego spektaklu „Śmierć i dziewczyna”. Polscy aktorzy nie chcieli zagrać kontrowersyjnych scen, Teatr Polski we Wrocławiu zatrudnił więc aktorów porno z Czech. Według nieoficjalnych zapowiedzi - mają oni na scenie uprawiać seks na żywo. Spektakl przeznaczony jest tylko dla widzów dorosłych.

W tej chwili gorąca jest (…) sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu i nowej sztuki, która ma chyba jutro premierę, w której to sztuce podobno mają być zaangażowani, czy są zaangażowani, aktorzy porno z zagranicy, i tam ma być, mówiąc bardzo delikatnie, na scenie, na żywo przedstawiony akt seksualny

—powiedział wicepremier Piotr Gliński 20 listopada w radiowej „Trójce”.

Na pornograficzne przedstawienia są inne miejsca, jak kluby pornograficzne, a nie teatry. Teatr ma uczyć moralności i dobrego smaku

—powiedział w rozmowie z „Faktem” Emilian Kamiński.

Ministerstwo kultury wysłało do marszałka Dolnego Ślaska list w sprawie sobotniej premiery.

Minister oczekuje, że Pan Marszałek w trybie natychmiastowym nakaże wstrzymanie przygotowań premiery w zapowiadanej postaci, łamiącej powszechnie przyjęte zasady współżycia społecznego

—napisał Wojciech A. Kwiatkowski, dyrektor departamentu finansowego ministerstwa.

Porno w teatrze. Krucjata Różańcowa za Ojczyznę protestuje przeciwko skandalicznej sztuce

Władze Teatru Polskiego niezgodę na skandaliczne przestawienie nazywają to powrotem cenzury, kompromitacją.

Pierwszy raz po 1989 roku mamy do czynienia z sytuacją, kiedy wysoko postawiony urzędnik państwowy i jednocześnie minister kultury usiłuje dokonać cenzury prewencyjnej, z którą przecież pożegnaliśmy się ćwierć wieku temu. Mamy do czynienia z fantazmatem, który polega na tym, że ludzie mają pewne wyobrażenia i próbują zdjąć z afisza coś, czego nie widzieli. A wyobrażają sobie jakieś bezeceństwa. Ostatecznie, żeby wejść do teatru na „Śmierć i dziewczynę” trzeba mieć ukończone 18 lat i kupić bilet

—oburza się Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego.

Bardzo przeżywam ten stan polskiej kultury, która w tej chwili chyli się ku upadkowi. Patrząc na to, co dzieje się teraz w każdej dziedzinie sztuki – zwłaszcza w teatrze, ale i w muzyce, w sztukach plastycznych, można powiedzieć za wieszczem „ideał sięgnął bruku”. Wielkie niebezpieczeństwo tkwi w tym, że wychowujemy obecnie publiczność, która „smakując” tę „strawę kulturalną” wyrabia sobie fatalny gust. My tę publiczność właściwie tracimy. Niekoniecznie w liczbach tracimy, ale publiczność obniżyła poziom, akceptuje pseudoeksperymenty. A ta część, która nie godzi się z taką dewastacją sztuki – przestała po prostu do teatru chodzić…

—podsumowuje stan polskiej kultury Jerzy Zelnik. Czytaj też:

Koniec z przeznaczaniem publicznych pieniędzy na pornografię w polskich teatrach - zapowiada wicepremier prof. Piotr Gliński

ann/gazetawroclawska.pl/fakt.pl/”Wpis”

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...

Redaktor Naczelna: Marzena Nykiel

Zespół: Krzysztof Bałękowski, Wojciech Biedroń, Adam Kacprzak, Jacek Karnowski, Michał Karnowski, Tomasz Karpowicz, Kamil Kwiatek, Aleksander Majewski, Adam Stankiewicz, Weronika Tomaszewska, Anna Wiejak.

Autorzy: Łukasz Adamski, Piotr Cywiński, Krzysztof Feusette, Grzegorz Górny, Edyta Hołdyńska, Jerzy Jachowicz, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Maja Narbutt, Maciej Pawlicki, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło.

Używasz przestarzałej wersji przeglądarki Internet Explorer posiadającej ograniczoną funkcjonalność i luki bezpieczeństwa. Tracisz możliwość skorzystania z pełnych możliwości serwisu.

Zaktualizuj przeglądarkę lub skorzystaj z alternatywnej.