"Witamy w państwie PiS" - napisał burmistrz Wadowic. Klinowski twierdzi, że zarzuty prokuratorskie jakie usłyszał to akcja polityczna

fot.Marcin Płaszczyca/wadowice24.pl
fot.Marcin Płaszczyca/wadowice24.pl

Burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski usłyszał zarzut dotyczący składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Zarzuca mu się, że nie wpisał do oświadczenia pożyczki 100 tysięcy złotych, którą otrzymał od jednego z krakowskich profesorów na zakup mieszkania. Broniąc się Klinowski robi z siebie ofiarę partii, która wygrała wybory, ale jeszcze nie zaczęła rządzić.

Burmistrz Wadowic z zarzutem prokuratorskim. Chodzi o oświadczenia majątkowe

Klinowski nie przyznał się do popełnienia przestępstwa, gdyż jak uważa do złamania prawa nie doszło.

Prawdą jest, że omyłkowo nie wpisałem pożyczki od osoby fizycznej do oświadczenia majątkowego, a jedynie kredyt bankowy. Omyłkę tę natychmiast sprostowałem, gdy tylko zdałem sobie sprawę z jej zaistnienia

—podkreślił.

Sprawa dotyczy oświadczeń z lat 2010 i 2011.

To okres, kiedy podejrzany nie był jeszcze burmistrzem, lecz radnym. Chodzi o zobowiązanie wynikające z zaciągnięcia pożyczki. Jego wysokość przekraczała 10 tys. zł. i z mocy ustawy należy je wymienić w oświadczeniu majątkowym

—powiedział wadowicki prokurator rejonowy Jerzy Utrata.

Burmistrz usłyszał zarzuty, które zagrożone są karą do 3 lat więzienia.

Nie czuję się zagrożony. Nie jest to oczywiście miłe jak prokuratura stawia burmistrzowi zarzuty w sytuacji, w której brak przestępstwa jest ewidentny, a nie potrafi zarzutów postawić w innych przypadkach. Jednak taką mamy demokrację i wymiar sprawiedliwości. To dobrodziejstwo inwentarza, z którym młodzi wchodzący do polityki muszą się zmierzyć. Trzeba to przetrwać w nadziei, że w przyszłości będzie można naprawić organy państwa, żeby nasze dzieci nie musiały więcej brodzić w tym bagnie

—mówił Mateusz Klinowski w rozmowie z „Radiem Kraków”.

Zarzuty prokuratorskie dla mnie to akcja polityczna

-podkreślił.

Witamy w państwie PiS

—napisał Klinowski na swoim blogu po przesłuchaniu w prokuraturze.

Śmiałem się, gdy struchlali po zobaczeniu wyników wyborów znajomi wklejali na Fejsie komentarze o dźwiękach kolb walących w ich drzwi. Przestałem, gdy w poniedziałek przyszedłem do pracy. Zastałem tam wezwanie do prokuratury – w charakterze podejrzanego o czyn z art. 233 par. 1 i 6 kodeksu karnego (składanie fałszywych zeznań)

—napisał.

Zabawne, że burmistrz Wadowic, dr nauk prawnych, stawia zarzuty partii, która wybory wprawdzie wygrała, ale władzy jeszcze nie przejęła i z decyzjami prokuratury nie ma i nie może mieć nic wspólnego, bo ta decyzją rządzących jest niezależna.

ann/wadowice24.pl/radiokrakow.pl/PAP

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...