Rozpyliła śmierdzącą substancję podczas odczytu bluźnierczej sztuki "Golgota Picnic". Sąd odstąpił od kary

fot.PAP/Adam Warżawa
fot.PAP/Adam Warżawa

Sąd Okręgowy w Gdańsku odstąpił od wymierzenia kary 18-latce, skazanej przez sąd niższej instancji na miesiąc ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych za to, że podczas odczytu sztuki „Golgota Picnic” rozpyliła cuchnącą substancję.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Marzena Albrecht podkreśliła, że zachowanie Marii Kołakowskiej było bezprawne i podlegało karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

Stowarzyszenie Godność w obronie Marysi Kołakowskiej, która zaprotestowała przeciw „Golgota Picnic”

Fakt, iż odczyt i treści prezentowane w scenariuszu „Golgota Picnic” obrażały uczucia religijne określonej grupy osób, nie upoważnia do podejmowania bezprawnych działań. Sąd daje wyraźny sygnał, że tak nie wolno postępować i na bezprawne zachowanie nie ma przyzwolenia. Każde bezprawne działanie powinno spotkać się z należytą reakcją karną

—uznał sąd.

Podkreślił zarazem, że wymierzona w maju 2015 r. przez Sąd Rejonowy w Gdańsku wyrok, od którego Kołakowska się odwołała, „razi swoją surowością”.

Dlatego też sąd okręgowy odstąpił od wymierzenia kary, mając na uwadze przede wszystkim motywy i pobudki działania obwinionej, której zamiarem było przerwanie odczytywania scenariusza – który w jej ocenie oraz innych przeciwników wydarzenia – zawierał treści wulgarne, pornograficzne i naruszał uczucia religijne

—wyjaśniła sędzia.

Sąd wziął też pod uwagę pozytywną opinię o obwinionej, jej młody wiek oraz to, że jej postawa miała incydentalny charakter.

Ponadto już samo postępowanie sądowe było dla obwinionej dolegliwością, która powinna ją uwrażliwić w zakresie postępowania zgodnego z normami prawnymi i skłonić ją w przyszłości do prezentowania swoich poglądów w sposób zgodny z poszanowaniem wolności drugiego człowieka

—ocenił sąd.

Uczęszczająca do liceum Maria Kołakowska była zadowolona z decyzji sądu.

Liczyłam, że będzie taki wyrok (…). Nie czuję się winna. Uważam, że nie zrobiłam nic takiego, za co powinnam być skazana, może ewentualnie mogłam dostać grzywnę w wysokości 20 złotych, jaką dostają grafficiarze, ale nic więcej

—powiedziała dziennikarzom.

Przede wszystkim Marysia powinna być uniewinniona (…). Takie uniewinnienie byłoby sygnałem do tego, że my, katolicy, a także patrioci w Polsce mają prawo do tego, żeby stawać w obronie wartości, które kształtowały nasz naród. Sąd orzekł o winie, ale dla nas to jest błogosławiona wina i z tego wyroku będziemy dumni. Marysia została skazana tak jak skazywani byli Żołnierze Wyklęci i polscy patrioci w stanie wojennym. Też mieli wyroki - za obronę prawdy i wartości

—zaznaczyła matka uczennicy Anna Kołakowska, która jest gdańską radną PiS.

Sprawa ma związek z utworem dramaturgicznym „Golgota Picnic” argentyńskiego autora Rodrigo Garcii. W czerwcu 2014 r. spektakl na podstawie tej sztuki miał być pokazany na Malta Festival w Poznaniu, ale wskutek protestów środowisk prawicowych i katolickich pokaz odwołano. Po tej decyzji w kilku miastach w Polsce odbyło się publiczne czytanie „Golgoty Picnic” lub pokazano jej filmowy zapis.

W Gdańsku czytanie sztuki Garcii odbyło się wieczorem 28 czerwca ub.r. w świetlicy miejscowej Krytyki Politycznej. Przed wejściem do budynku protestowała grupa przeciwników utworu argentyńskiego dramaturga. W środku Kołakowska rozpyliła aerozol o cuchnącym zapachu, zakłócając na pewien czas odczyt.

ann/PAP

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...