Kłopoty posła Zbonikowskiego. Prokuratura bada, czy uderzył żonę i siłą odebrał jej telefon

fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

Poseł i szef kujawsko-pomorskich struktur PiS Łukasz Zbonikowski został zawieszony w prawach członka partii; PiS wycofał też rekomendację dla jego kandydatury w wyborach parlamentarnych

—poinformowała rzeczniczka PiS Elżbieta Witek.

To reakcja PiS na informacje mediów, które poinformowały, że do prokuratur - chełmińskiej i włocławskiej - wpłynęły zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Zbonikowskiego.

Sprawa została już rozstrzygnięta. Wycofujemy jako PiS rekomendację dla posła Zbonikowskiego, ponieważ nie możemy go wycofać z list, bo są już zarejestrowane. Wysłaliśmy do niego apel, żeby sam zrezygnował z kandydowania, co może zrobić

—powiedziała rzeczniczka PiS.

Jednocześnie prezes PiS zawiesił go w prawach członka partii. Wykluczenie z PiS może podjąć Komitet Polityczny i taka jest rekomendacja prezesa

—dodała Witek.

Łukasz Zbonikowski ma startować w wyborach do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości z trzeciego miejsca w okręgu toruńskim.

Jak informują media, 12 września do chełmińskiej komendy zgłosiła się żona posła, która zawiadomiła o kradzieży telefonu. Zeznała, że to poseł zabrał jej telefon komórkowy. Miał ją też pobić.

Jak informuje „Gazeta Pomorska” z zeznań żony posła wynikało, że w domu w gminie Stolno, gdzie małżeństwo przebywało, z piątku na sobotę doszło do kradzieży rozbójniczej.

To oznacza, że sprawca użył siły fizycznej

—wyjaśnił nadkom. Maciej Daszkiewicz z biura prasowego KWP w Bydgoszczy.

Według „Gazety Pomorskiej” kilka dni wcześniej do prokuratury we Włocławku wpłynęło inne doniesienie na posła Zbonikowskiego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o przestępstwo typu „obyczajowego”. Prokuratura nie podaje żadnych informacji na ten temat.

Co o sprawie mówi sam poseł?

Moja żona - wrażliwa kobieta, po podłościach i nikczemnościach, jakie do niej dotarły na mój temat, zareagowała w sposób bardzo emocjonalny. Jej pochopny telefon na policję był efektem ogromnych nerwów i niechęci kontynuowania rozmowy, o którą żonę prosiłem. Ponieważ pozostałem w domu jej matki, aby wyjaśnić zaistniałą sytuację, żona wraz z teściową zawiadomiły policję. Oświadczam, że nie dopuściłem się żadnego z zarzucanych mi zachowań

—oświadczył Zbonikowski.

Proszę i błagam o uszanowanie prywatności mojej rodziny przynajmniej do czasu, aż sobie z żoną wszystko wyjaśnimy i podejmiemy ostateczne decyzje

—napisał poseł na Facebooku.

Zbonikowski pisze też:

Od kilku dni jest obiektem intensywnego, podłego, wręcz wulgarnego ataku nieprawdziwymi, anonimowymi zarzutami. Są one w 100 proc. atakiem politycznym, mającym na celu zniszczenie mnie jako polityka i uniemożliwienie reelekcji poselskiej.

Prokurator, który zajmuje się sprawą zaplanował przesłuchanie kolejnych świadków, nie tylko naocznych, w przyszłym tygodniu.

Jeżeli na podstawie zebranych materiałów zdecyduje o postawieniu zarzutów, będzie musiał wnioskować o uchylenie immunitetu

—informuje „Gazeta Pomorska”.

ann/PAP/”Gazeta Pomorska”/se.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych