Porażka reformy MEN? Ponad połowa przebadanych sześciolatków w Radomiu nie poszła pierwszej klasy

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

Ponad połowa z przebadanych w Radomiu sześciolatków trafiła nie do klas pierwszych, ale do oddziałów przedszkolnych. Powodem tzw. odroczeń była m.in. niedojrzałość percepcyjno-motoryczna oraz emocjonalna.

W Radomiu – na wniosek rodziców – psychologowie przebadali ponad 1300 dzieci; tzw. odroczenia z powodu braku gotowości szkolnej otrzymało 661 dzieci.

Głównymi przyczynami była niedojrzałość funkcji percepcyjno-motorycznych, które warunkują powodzenie w nauce pisania i czytania, słaba dojrzałość emocjonalno-motywacyjno-zadaniowa w stosunku do wieku i do podjęcia roli ucznia

– mówi dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1 w Radomiu, Grażyna Woźniak.

Wiele z przebadanych dzieci miało też poważne wady wymowy.

Zdaniem Woźniak, gdyby dziecko z takimi problemami trafiło do szkoły, mogłoby mieć trudności nie tylko z nauką, ale także zaburzenia emocjonalne.

Skutkowałoby to np. złym zachowaniem, bo dziecko nie radziłoby sobie ze swoimi obowiązkami

– wyjaśnia Woźniak.

Jeśli zatem dziecko ma braki, stoimy na stanowisku, że lepiej będzie, jeśli po raz kolejny zostanie przygotowane do nauki w klasie pierwszej

– podkreśla Woźniak.

Według dyrektor wydziału edukacji w radomskim magistracie Anny Ostrowskiej, duża liczna odroczeń nie miała większego wpływu na zatrudnienie nauczycieli, chociaż - jak mówi dyrektorka – z początkiem roku szkolnego okazało się, że w związku z odroczeniami trzeba było utworzyć o ponad 30 oddziałów przedszkolnych więcej niż planowano jeszcze przed wakacjami. Z tego powodu – jak wyjaśnia Ostrowska – część nauczycieli mających uczyć w klasach pierwszych została przesunięta do oddziałów przedszkolnych.

lap/PAP

Dotychczasowy system zamieszczania komentarzy na portalu został wyłączony.

Przeczytaj więcej

Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe komentarze i dyskusje.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych.