Śmierć na Zielonej Wyspie. Przez manipulacje Ewy Kopacz zmarło kilka tysięcy ludzi

Prezentujemy fragment Wstępu do książki „Afera grypowa. Szczepionki, pieniądze i kłamstwa” autorstwa Artura Dmochowskiego, która w przyszłym tygodniu trafi do sprzedaży w całym kraju. Książka jest aktem oskarżenia wobec Ewy Kopacz i jej postawy w czasie, kiedy była ministrem zdrowia. Zawiera wprost szokujące dane, o których nikt wcześniej nie słyszał i nie mówił głośno. Jest doskonale udokumentowana. Czy Ewa Kopacz publicznie odpowie na te oskarżenia?

Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Prohibita. W przedsprzedaży można ją kupić w księgarni Wydawcy.

Dokładnie pięć lat temu miał miejsce dramat, o którym informacje dotąd nie przedostały się do świadomości społecznej. Była to największa afera w historii III Rzeczypospolitej. Znacznie poważniejsza niż afery FOZZ, hazardowa, Rywina czy Amber Gold. O ile bowiem w tamtych chodziło o miliony czy nawet miliardy złotych, o władzę i korupcję, o tyle w tej stawka była znacznie większa – ludzkie życie.

Choć trudno w to uwierzyć, zmarło wówczas kilka tysięcy ludzi, których można było uratować. Ci ludzie, często młodzi i dotychczas zdrowi, osierocili dzieci i pozostawili w żałobie tysiące rodzin. Wiele z nich nie wie do dziś, że ich bliscy mogli żyć, a ich tragedia była następstwem bezwzględnych manipulacji polityków.

Tak, to brzmi niewiarygodnie. Jak to możliwe?! Dlaczego nikt o tym dotąd nie mówił ani nie pisał? – to oczywiste pytania, które natychmiast się nasuwają. Także i o tym, jak skutecznie zamieciono tę aferę pod dywan, napiszemy w tej książce. Byli bowiem ludzie, którzy od początku dostrzegali niebezpieczeństwo i próbowali przed nim ostrzegać. Przede wszystkim dr Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich.

Podajemy w książce fakty i dowody, które wskażą ludzi władzy, ponoszących za to konkretną odpowiedzialność. Przytoczymy liczby i dane, które pokażą ich manipulacje oraz zawierające oczywiste kłamstwa wypowiedzi przedstawicieli najwyższych władz, ludzi, którzy powinni być odpowiedzialni za zdrowie nas wszystkich i ochronę kraju przed groźbą epidemii.

Polska stanęła w 2009 roku przed poważnym zagrożeniem. Zaczął się wówczas rozprzestrzeniać nowy wirus grypy, który uznano za tak niebezpieczny, że ogłoszono światowy alert w obawie przed groźbą globalnej epidemii. Ta książka opowiada o tym, co wydarzyło się wówczas w naszym kraju. Szukam odpowiedzi na pytania, jak rząd Donalda Tuska z minister zdrowia Ewą Kopacz poradził sobie z tym zagrożeniem. Czy podjął właściwe kroki, by ochronić Polaków przed „świńską grypą”?

A przede wszystkim, czy kilka tysięcy osób, które zmarły z powodu grypy i wywołanych nią powikłań, rzeczywiście musiało umrzeć.

Gdy jesienią 2009 roku na całym świecie zapanowała epidemia „świńskiej grypy”, wydawało się nam, że Polska jest bezpieczna i wirus jej nie zagraża. Rząd zapewniał, że nie ma powodów do paniki. Minister zdrowia uspokajała, że obecności nowego wirusa w naszym kraju niemal nie odnotowano. Polska, jako jeden z nielicznych krajów rozwiniętych, nie przedsięwzięła zatem niemal żadnych poważniejszych kroków, by walczyć ze „świńską grypą”. Nie kupiono szczepionek, nie zastosowano na masową skalę leków antywirusowych ani nie wdrożono żadnych specjalnych procedur sanitarnych.

Epidemia minęła stosunkowo szybko i miała pozornie łagodny przebieg, co zdawało się potwierdzać słuszność przyjętej przez władze strategii. Rząd mógł twierdzić z dumą, że sprawnie poradził sobie z zagrożeniem, a decyzja minister Ewa Kopacz, by nie kupować szczepionek, wydawała się całkowicie uzasadniona. Decyzja ta stała się w rezultacie najmocniejszym punktem w jej politycznym dorobku, do którego miała się nieraz w przyszłości odwoływać, kiedy kwestionowano jej inne decyzje.

O pozostawienie takiego właśnie pozytywnego wrażenia zadbały zresztą wówczas niezadające zbyt wielu dociekliwych pytań największe media, dzięki którym utrwaliła się narracja o przenikliwej i odważnej minister zdrowia, która nie ugięła się pod presją zachłannych koncernów farmaceutycznych, chcących nam wcisnąć niebezpieczne szczepionki, aby zarobić miliony euro. W konsekwencji do dziś większość z nas jest przekonana, że żadnej epidemii śmiertelnej grypy właściwie nie było, a nasz kraj wyszedł z zagrożenia obronną ręką.

Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Tragiczna. Okazuje się, że w samym 2009 roku zmarło z powodu grypy nie kilkaset, jak oficjalnie twierdzono, lecz wielokrotnie więcej, w dużej części młodych, którzy mogliby żyć do dzisiaj, gdyby nie błędne decyzje rządu. W dodatku „świński” wirus nie zniknął, lecz krąży do dziś i w każdym sezonie grypowym zbiera nadal śmiertelne żniwo. Ta książka zawiera poważne oskarżenia pod adresem winnych tego stanu oraz dowody, które je potwierdzają.

Powstała ona w dużej mierze dzięki informacjom zebranym przez dr. Dariusza Majkowskiego, który w sprawie wyjaśnienia tego dramatu współpracował z Rzecznikiem Praw Obywatelskich Januszem Kochanowskim, Zaniepokojony Rzecznik stawiał rządowi od końca 2009 roku wiele najpierw pytań, a potem zarzutów. Nie zdążył jednak nagłośnić problemu, gdyż zginął 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Dr Majkowski już na początku epidemii zauważył szereg budzących wątpliwości faktów i decyzji, a następnie zebrał i opracował ogromną bazę dokumentów i danych na jej temat. Część z nich publikujemy w tej książce po raz pierwszy. Jestem mu głęboko wdzięczny za ogromny wysiłek włożony w poszukiwanie prawdy oraz zgodę na wykorzystanie tych materiałów. Bez jego pomocy ta książka by nie powstała.

Zasłużył on w pełni na tytuł „whistleblowera” – czyli tego, kto demaskuje, bije na alarm i ujawnia nadużycia i korupcję. Takie postacie, odważnych, narażających się władzy dla dobra publicznego bohaterów, znamy w Polsce niestety raczej z amerykańskich filmów niż z naszego współczesnego doświadczenia.

W głównych mediach znajdziemy niewiele na temat skutków pandemii: oderwane opisy poszczególnych przypadków zgonów albo nieukładające się w całość doniesienia o dramatycznej sytuacji w lokalnych szpitalach. O wiele więcej informacji udało się natomiast znaleźć w internecie. Blogerzy  i internauci dostrzegli bowiem, że dzieje się coś niepokojącego i pisali na ten temat w swoich wpisach i komentarzach.

Choć nie mogli znać rozmiarów tragedii, która rozgrywała się w całym kraju, ani zrozumieć ukrywanych przed społeczeństwem jej przyczyn, ich świadectwa są bardzo wartościowe, gdyż dotyczą spraw, których byli naocznymi świadkami, np. dramatów osób im bliskich albo sytuacji w lokalnych placówkach służby zdrowia. Podobnie ciekawe świadectwa znajdowały się w listach od czytelników, które otrzymałem po moich wcześniejszych publikacjach na temat pandemii. Szczególnie interesujące informacje udało się znaleźć na specjalistycznych portalach medycznych, gdzie sami lekarze, zaniepokojeni tym, co widzieli wokół siebie, a co stało w sprzeczności z komunikatami Ministerstwa Zdrowia, wymieniali się spostrzeżeniami i dyskutowali między sobą. Postanowiłem zatem zamieścić w książce oprócz oficjalnych dokumentów, danych statystycznych i naukowych, także osobiste świadectwa i komentarze z internetu, gdyż choć większość z nich jest anonimowa, to ukazują one sytuację widzianą niejako oddolnie – z poziomu doświadczeń własnych, rodzin, przychodni lub szpitali, w których pracowali ich autorzy.

Artur Dmochowski

Jest to fragment Wstępu do książki „Afera grypowa. Szczepionki, pieniądze i kłamstwa”, która w przyszłym tygodniu trafi do sprzedaży w całym kraju. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Prohibita. [Więcej informacji o książce na stronie Wydawcy.(http://prohibita.pl/p157,ksiazka.html#)

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...