ZUS odebrał głodową rentę choremu na stwardnienie rozsiane. Po trzech latach walki w sądzie świadczenie przywrócono....czasowo

fot.Fratria
fot.Fratria

To, że ktoś jest nieuleczalnie chory i renta mu się należy, wcale jeszcze nie oznacza, że ją dostanie. Pokazuje to przykład Adama Michalaka, który o odebraną rentę walczył w sądzie przez trzy lata. Walczył i odniósł sukces.. na razie.

Mężczyzna przez lata pracował no kolei. Na rentę przeszedł w 1995 r. Dostawał głodowe świadczenie w wysokości 500 złotych.

Były miesiące, że wystarczało na leki albo na bilety miesięczne dla dzieci. Żeby dojechały do szkoły

—mówił Michalak w rozmowie z „Faktem”.

W 2012 r. biegła lekarka ZUS stwierdziła, że stan zdrowia pana Adama pozwala na wykonywanie lekkich prac. Tę opinię natychmiast wykorzystał bezwzględny ZUS – i nawet to niewielkie świadczenie mu odebrał!

—informuje tabloid.

Rodzina mężczyzny żyje skromnie z niewielkiego gospodarstwa rolnego, dlatego odebranie nawet tak niskiej renty było dla nich ciosem. Chory mężczyzna postanowił walczyć o odebrane świadczenie w sądzie. Był tak zdesperowany, że w trakcie jednej z sądowych rozpraw próbował popełnić samobójstwo.

Na szczęście dla Adama Michalaka sprawa trafiła w końcu do Sądu Apelacyjnego w Łodzi. Tam wysłuchano opinii biegłych.

Doktor Jacek Ziomber stanowczo stwierdził, że leki, jakie przyjmuje pacjent, uniemożliwiają mu dotychczasową pracę. Powinien też mieć zagwarantowany czas na przekwalifikowanie się i przystosowanie do innego zawodu

—informuje „Fakt”.

Sąd zdecydował, że ZUS musi wypłacić mężczyźnie zaległe świadczenia od 2012 roku. Renta został przywrócona jednak tylko … czasowo. Za dwa lata chory na stwardnienie rozsiane będzie musiał udowadniać, że wciąż jest chory.

ann/”Fakt”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych