W dzisiejszy Dzień Ojca warto pamiętać o swoich ojcach i dziękować im za zaangażowane ojcostwo. Warto także zastanowić się nad narastającym problemem: samotnego wychowywania dzieci, bez ojca.

Na świecie i w Polsce coraz więcej dzieci wychowywanych jest w niepełnych rodzinach. Rozpady związków małżeńskich i konkubenckich są coraz częstsze i łatwiejsze. Samych rozwodów jest w ostatnich latach w Polsce ok. 65 tysięcy rocznie! Jeszcze łatwiej rozpadają się związki konkubenckie. W ich wyniku dzieci pozostają z jednym z rodziców, najczęściej z matką. W takiej sytuacji kontakt dziecka z ojcem jest stopniowo osłabiany. Ojcowie mają dłuższy czas pracy zawodowej, wykonują też częściej prace wymagające opuszczenia miejsca zamieszkania czy wyjazdów na dłuższy czas za granicę, by utrzymać rodzinę – nie ułatwia to kontaktu z dziećmi i bycia ojcem.

Konsekwencje społeczne i rozwojowe nieobecności ojca w opiece i wychowaniu dzieci nie są powszechnie uświadamiane. Rozwody rodziców zyskały pełne prawo, nikt nie krytykuje takich decyzji. Tymczasem dobro dziecka i jego prawo do wychowania przez oboje rodziców zeszło na odległy plan. A przecież dzieci wychowywane bez troskliwego, zaangażowanego w ich wychowanie ojca, mają m.in.: większe problemy w nauce, częściej są sprawcami i ofiarami przemocy, są gorzej przygotowane do dorosłego życia w tym do ról zawodowych, są bardziej osamotnione i w trudniejszej sytuacji materialnej, łatwiej dotykają ich różne patologie, częściej mają poczucie zagubienia, niską samoocenę czy brak poczucia sensu życia.

Dlatego trzeba upominać się o to podstawowe prawo dziecka do wychowania przez matkę i ojca oraz promować zaangażowane ojcostwo. Czas też dostrzec wagę tego problemu w polityce społecznej państwa i lokalnego samorządu.

Ojcom, którzy chcą wzmacniać swoje ojcowskie kompetencje polecam stronę i kontakt z Fundacją Cyryla i Metodego, która ją prowadzi, a także proponuje warsztaty dla ojców, organizuje konferencje i wydaje wartościowe publikacje:

http://www.tato.net/tatonet_en/witamy-w-tato-net