W ramach prowadzonej obecnie kampanii wyborczej, usiłuje się podzielić scenę polityczną na środowiska, które są racjonalne i takie, które są radykalne.

Dlatego warto przypomnieć kilku aktualnie dyskutowanych projektów lub uchwalonych właśnie głosami koalicji rządowej aktów prawnych, które radykalnie wpływają na zmiany społeczne w Polsce. Dotyczą one:

  • wprowadzenia w wolnej sprzedaży środka ellaOne (typu „pigułka dzień po”) już dla dziewcząt od 15 lat, bez wiedzy ich rodziców, który jest szkodliwy dla zdrowia, a jednym z jego następstw jest działanie embriotoksycznie i wczesnoporonnie;

  • poparcia dla przemocowej konwencji CAHVIO, której celem jest radykalna zmiana społeczno-kulturowa. Nie zawiera ona żadnych nowych rozwiązań pozwalających przeciwdziałać przemocy, za to promuje ideologiczne rozwiązania na bazie koncepcji gender. Marginalizuje ona tradycję, małżeństwo i rodzinę oraz wpływ rodziców na wychowanie dzieci. Zmierza do dekonstrukcji naszego życia społecznego poprzez demontaż małżeństwa i rodziny;

  • projektu ustawy  o in vitro, który skrajnie przedmiotowo traktuje poczęte w wyniku tej procedury ludzkie istoty, a jednocześnie nie chce upowszechniać profesjonalnej i etycznej metody leczenia niepłodności, jaką jest naprotechnologia;

  • projektu wprowadzenia tzw. związków partnerskich, które mają uzyskać taki sam status, jaki ma małżeństwo, także przez pary tej samej płci;

  • kilkakrotnego odrzucania inicjatyw obywatelskich rodziców, dotyczących wieku rozpoczynania przez dzieci edukacji szkolnej.

Czy działania te i wiele innych, obniżających rangę małżeństwa i rodziny, wpływu rodziców na wychowanie swoich dzieci, można uznać za przejawy racjonalnego rozwiązywania problemów społecznych?