Antysemityzm nie jest problemem Polski. Tak uważa Ronald Lauder, szef Światowego Kongresu Żydów. Można się zdziwić, jeśli się wierzyło w to, co uparcie twierdzą niektóre polskie media.

„Mało antysemityzmu ” zobaczył we współczesnej Polsce Ronald S. Lauder i mówi o tym w wywiadzie, jakiego udzielił „ Rzeczpospolitej ”. Przeciwstawia nasz kraj „starej Europie “, zwłaszcza Francji, w której Żydzi od pewnego czasu żyją w poczuciu fizycznego zagrożenia.

To ważny głos i warto go zapamiętać. Tak długo słyszeliśmy o „ polskim grzechu antysemityzmu ” „rosnącym w Polsce antysemityzmie ”, że mogło się wydawać. iż to powszechna jeśli nie wręcz obowiązująca w świecie opinia. Szef Światowego Kongresu Żydów widzi to najwyraźniej inaczej. I raczej trudno uznać, że nie chce zobaczyć prawdziwego problemu, neguje go i wypiera. A właśnie to często zarzuca się na łamach „GW ” tym publicystom, którzy polemizują z tezą o narodowym, systemowym, charakterze polskiego antysemityzmu. Nawet samo podjęcie polemiki jest już piętnowane jako niszczenie „odruchu wstydu ”, który powinno wyrobić w sobie polskie społeczeństwo.

Paradoksalnie, ta pedagogika wstydu przynosi wręcz odwrotny efekt. Było to zresztą od początku oczywiste dla każdego, kto zna podstawy psychologii. Można oczywiście argumentować, że w Polsce — jak twierdzi Ronald S, Lauder —jest „mało antysemityzmu ”, bo po prostu społeczność żydowska jest mała, w porównaniu z tą na Zachodzie, na przykład we Francji. To z pewnością prawda, co zauważa też i szef Światowego Kongresu Żydów.

Ale nie wyczerpuje to istoty problemu. Podobnie jak nie można sprowadzać istniejącego we Francji antysemityzmu do „antysemityzmu przedmieść ”, blokowisk zamieszkanych przez młodych radykalnych islamskich emigrantów z Maghrebu. Antysemityzm, w formie zaskakującej dla przeciętnego Polaka, występuje też wśród rodowitych Francuzów, zarówno tych ze skrajnej prawicy jak i z lewicowych salonów. Wśród tych drugich nawet zdecydowanie bardziej, bo łączy się z lewicowym antyamerykanizmem.

Dwa lata temu jednym z najbardziej popularnych słów —kluczy czyli hashtagów na francuskim Twitterze był „dobry Żyd ”. Skojarzenia internautów były brutalne: „dobry Żyd to kupka popiołów”. Wydaje się to niewiarygodne i przerażające, ale nie rozległy się wówczas głosy oburzenia francuskich polityków, nie było debaty z udziałem intelektualistów.

Naprawdę trudno racjonalnie zrozumieć, dlaczego właśnie Polska miałaby być krajem, z którym antysemityzm jest w jakiś szczególny sposób kojarzony. Takie skojarzenia udało się jednak już zaszczepić. Dlatego tym bardziej warto zwrócić uwagę i wręcz rozpropagować słowa Ronalda Laudera, który mówi, że Polsce poznał „ludzi mocnych i inteligentnych” i temu krzywdzącemu stereotypowi zaprzecza.