Jak Andrzej Duda "powiedział" to, czego nie powiedział. Propaganda platformerska przyłapana "w pracy"

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Po całkiem jasnej i zrozumiałej wypowiedzi Andrzeja Dudy na temat tego, że „Polska powinna dobrze zastanowić się nad wysłaniem polskich żołnierzy na Ukrainę, jeśli NATO podjęłoby taką decyzję”, widać bardzo wyraźnie jak działa aparat propagandowy Platformy Obywatelskiej, który ruszył właśnie do ataku na opozycyjnego kandydata na prezydenta.

W rozmowie z Andrzejem Dudą w radiu RMF FM redaktor Konrad Piasecki, niemal siłą wyciągał z kandydata PiS odpowiedź na pytanie, czy Polska powinna wysłać wojska na Ukrainę. Wczoraj bardzo mocno i wyraźnie zasugerował to Zbigniew Bujak. Mimo bólu na twarzy red. Piaseckiego równie zdecydowana odpowiedź ze strony Dudy nie padła.

To zależy od pewnych relacji międzynarodowych. Jesteśmy członkiem NATO i uważam, że powinniśmy to respektować. Jeżeli to zostanie uzgodnione w obrębie NATO i jakieś siły NATO zostaną wysłane. Pamiętajmy o tym, że jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja, trzeba by się nad nią dobrze zastanowić

— powiedział kontrkandydat Komorowskiego.

Dla porównania fragment wypowiedzi Zbigniewa Bujaka:

Jestem zwolennikiem bardzo dalekiego zaangażowania się. Uważam, że jeżeli sformowaliśmy już brygadę ukraińsko-polsko-litewską, to pytam dlaczego ta brygada nie jest teraz tam na wschodzie. Po to ją przecież formułujemy.

Młyny propagandy ruszyły do pracy. Chodzi bowiem o to, aby Polakom wbić do głowy sugestię, niczym „milion gwoździ w milion desek” – jak mawiał o roli telewizji w PRL Maciej Szczepański, szef Radiokomitetu, że to co powiedział Bujak, to padło z ust Andrzeja Dudy.

Jako pierwsza na ring wyszła Ewa Kopacz. Finał znamy. Za słowa:

(…)słyszałam od kandydata PiS na prezydenta, który powiedział, że powinniśmy wysłać żołnierzy na Ukrainę. I to jest przerażające, bo jeśli priorytetem w programie wyborczym przyszłego prezydenta jest taka deklaracja, to ja mogę odpowiedzieć tylko jedno: PiS zawsze ciągnęło do wojny, a Platforma chciała pokoju

PiS pozywa premier mającą kłopoty nie tylko ze słuchem, ale też z prawdomównością.

W programie w TVN24 „Tak jest” (swoją drogą pomysłowa nazwa; gdy ITI kupi niemiecki przedsiębiorca, przerobi się na „Jawohl”, a gdy Gazprom, to na „Так точно” >>Tak toczno<<) prowadzący Andrzej Morozowski z wyraźnym westchnięciem zakończył temat „wpadki Dudy”, gdy wszyscy rozmówcy uznali, że Ewa Kopacz „przesłyszała się”.

Psy szczekają, ale karawana jedzie dalej. A powoził nią następnie sam pan prezydent. W telewizji publicznej powiedział:

Jeżeli pretendent do roli zwierzchnika sił zbrojnych na poważnie rozważa tego rodzaju scenariusze, jak wysłanie polskich żołnierzy na wojnę rosyjsko-ukraińską, to jest równie niepoważne, jak groźne.

Kropkę nad i w „Kropce nad i” Moniki Olejnik postawił mecenas Giertych:

Te słowa, które wypowiedział pan Duda, że Polska powinna zaangażować NATO do organizowania armii w obronie Ukrainy, oznaczają, że kompletnie nie orientuje się on w nastrojach, jakie panują wśród krajów NATO.

Już pojawiają się charakterystyczne dla mediów przychylnych władzy skróty myślowe. Ot jeden z popularnych portali napisał tak:

Bronisław Komorowski odniósł się w „Dziś wieczorem” w TVP Info do słów Piotra (sic!) Dudy z PiS, kandydata tej partii na prezydenta, który powiedział, że Polska „mogłaby udzielić wsparcia Ukrainie” i należałoby się dobrze zastanowić nad wysłaniem tam naszych żołnierzy.

Prawda, że teraz wszystko jasne? Zwłaszcza imię zaatakowanego kandydata.

O co chodzi w tym fałszowaniu rzeczywistości? To bardzo jasne – trzeba z kontrkandydata Komorowskiego zrobić „pisowskiego awanturnika”. A jeśli Duda zacznie kategorycznie dystansować się od wszelkiej pomocy Ukraińcom, to przyczepi mu się łatkę „mocno zdystansowanego od sąsiada w kłopotach”.

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...