Koledzy - spokojniej z tym Owsiakiem. Niech sobie miota bluzgi i groźby. Mądrzej jest nie odpowiadać, tylko milczeć

YT
YT

Nie złożę w tym roku datku Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Przestrzegam jednak prawicowe media przed zbytnim nakręcaniem konfliktu z Jerzym Owsiakiem.

Choć merytorycznie, oczywiście, mają one rację. Co więcej, podzielam ich emocje. Zupełnie nie wiem, jaki jest stopień uczciwości Owsiaka w rozliczeniach finansowych (to jeden z wątków sprawy), ale nawet przyjmując, że pod tym względem jest on czysty jak łza, jawi mi się on jako postać odrażająca. I to nie tylko ze względu na sławetne wyrzucenie z konferencji prasowej dziennikarza TV Republika. Bo to wpisuje się jedynie w bardzo długi ciąg napastliwych i chamskich zachowań Owsiaka, motywowanych narcyzmem, nienawiścią do wszystkich, którzy nie otaczają go kultem, ideologicznym sfanatyzowaniem oraz poczuciem całkowitej bezkarności.

I dlatego w tym roku nie dam sobie przypiąć czerwonego serduszka, choć dotąd z reguły nie odmawiałem datku. Bo konflikt z Owsiakiem tak się zaostrzył i upublicznił, że teraz paradowanie ze znaczkiem WOŚP może być odebrane jako świadome wsparcie owego gentelmana w tym konflikcie właśnie, a nie jako objaw rutynowego uczestnictwa w charytatywnej zbiórce.

Ale zarazem uważam eskalowanie tej wojenki za szkodliwe i niebezpieczne. Kolegom z prawicowych mediów sugerowałbym raczej jej wygaszanie. Niech sobie Owsiak coś tam nieartykułowanego wykrzykuje, niech w swoim stylu miota bluzgi i groźby. Mądrzej jest nie odpowiadać, tylko milczeć.

A to dlatego, że to wszystko, co napisałem wyżej, z największą trudnością przebija się do świadomości społecznej. Zwłaszcza tych wielotysięcznych rzesz młodzieży, które uczestniczą w zbiórce, mając poczucie że poświęcają swój własny wolny czas i dają coś z siebie, czyniąc dobro.

Nawiasem mówiąc, to dobro rzeczywiście czynią, bo przecież zebrane pieniądze, niezależnie od stopnia gospodarności WOŚP, w lwiej części naprawdę są wydawane na sprzęt medyczny. Ale to z punktu widzenia komentatora politycznego nie najważniejsze.

Najważniejsze jest to, że tej młodzieży (a na każdego ochotnika z puszką przypada kilkoro dzieciaków, które z różnych przyczyn do zbiórki fizycznie się nie przyłączyły, ale duchowo się solidaryzują z nią i jej organizatorami) nie da się szybko i na masową skalę przekonać, że zbiórka – tak, ale Owsiak – nie. Może część z nich sama za jakiś czas do tego dojdzie. Ale atmosfera antyowsiakowej krucjaty nie tylko nie pomaga w tym, ale wręcz przeszkadza. Bo uczestnicząca raz w roku w WOŚP młodzież, co naturalne, poczuje się zaatakowana wraz z „Jurkiem”. Wytworzy się odruch solidarności.

Będą zresztą nad jego wytworzeniem w pocie czoła pracować mainstreamowe media. Bo jeśli założyć, że w politycznych inklinacjach najmłodszych Polaków dokonuje się powolna zmiana w stronę oddalenia się od obozu władzy i – częściowo – wsparcia projektów IV RP (wyniki wyborów i sondaży wydają się na to wskazywać), to wojna z Owsiakiem ewidentnie może tym procesom przeciwdziałać. Biedny, może nieporadny ale dobry „Jurek” jako ofiara prawicowej nagonki, a z nim jej ofiarami jesteśmy my wszyscy – wytworzenie wśród najmłodszych takiego świadomościowego zlepka grozi bowiem takim efektem.

Więc reagujmy spokojnie na kolejne ekscesy tego gentelmana. Odnotowujmy je, ale w jak najmniej emocjonalnej formie. On i tak ewidentnie nie może się opanować, i tak własna psychika pcha go na równię pochyłą. Nie przeszkadzajmy mu w ześlizgiwaniu się w przepaść.

Autor

Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj! Wspieraj uczciwe, wolne, polskie media. Subskrybuj!
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...