80 proc. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej jest objętych umową na 2015 r.; w 4 województwach: wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, zachodniopomorskim i świętokrzyskim wszystkie przychodnie będą przyjmować pacjentów od 2 stycznia - informują NFZ i ministerstwo zdrowia.

W czwartek minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował podczas konferencji prasowej, że umowy z lekarzami Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) zostały podpisane w 100 proc. w czterech z 16 województw: zachodniopomorskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i świętokrzyskim. Umowa z przynajmniej jedną przychodnią lekarza rodzinnego jest w każdym z 380 powiatów w Polsce - dodał. Arłukowicz poinformował też, że 581 przychodni lekarzy związanych m.in. z Porozumieniem Zielonogórskim podpisało umowy z NFZ. Jak podał, 80 proc. lekarzy pracujących w POZ jest objętych umową na 2015 r. Dotyczy to 73 proc. przychodni w kraju, które podpisały umowy na ten rok. W czwartek, podobnie jak w środę, oddziały NFZ będą pracowały do godz. 24.

Według danych z czwartku najgorsza sytuacja jest w województwie lubuskim. Umowy na 2015 r. aneksowało dotąd 25 proc. placówek POZ z tych, które miały je zawarte w ubiegłym roku - poinformowała PAP rzeczniczka lubuskiego oddziału NFZ Sylwia Malcher-Nowak. „W piątek zostanie sporządzony kolejny raport dotyczący umów na POZ, gdyż niewykluczone, że część z nich została wysłana pocztą i nie jest jeszcze ujęta w wykazie” - powiedziała rzeczniczka.

Zaledwie jedną trzecią (ok. 34 proc.) umów podpisano w woj. opolskim - wynika z danych tamtejszego oddziału NFZ. Jak informowała PAP rzeczniczka opolskiego NFZ Beata Cyganiuk, do północy w nocy ze środy na czwartek spośród 183 umów z lekarzami POZ podpisano 62.

Do godz. 16 w środę do 38 proc. zwiększyła się liczba gabinetów POZ, które złożyły aneksy do umów wieloletnich w Podlaskiem. To 91 spośród 238 świadczeniodawców - informował PAP rzecznik podlaskiego NFZ Adam Dębski.

Umowy z NFZ na 2015 r. podpisało ponad 43 proc. świadczeniodawców POZ w woj. podkarpackim - poinformował w czwartek Dariusz Zieliński z podkarpackiego oddziału Funduszu.

W regionie spośród 342 podmiotów zapewniających opiekę lekarzy rodzinnych na podpisanie kontraktów zdecydowało się 149. Mając na uwadze dobro pacjentów jesteśmy gotowi do podpisania umów z pozostałymi świadczeniodawcami; muszą oni jednak pamiętać, że zmieniły się okoliczności prawne

— powiedział PAP Zieliński.

Około połowa świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej w Lubelskiem miała w środę podpisane umowy z NFZ na 2015 r. W województwie tym świadczenia w zastępstwie lekarza rodzinnego udzielać ma 51 placówek. Dla pacjentów uruchomiono też specjalną infolinię.

Na Dolnym Śląsku umów z NFZ na świadczenia medyczne nie podpisało 175 placówek POZ z 496 w regionie, co oznacza, że podpisano ok. 65 proc. umów - wynika z danych opublikowanych w nocy ze środy na czwartek na stronie internetowej dolnośląskiego oddziału NFZ.

W woj. śląskim przedłużonych zostało 72 proc. umów NFZ z lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej. Podpisano też ponad 60 umów na zastępstwo z SOR-ami, izbami przyjęć i nocną pomocą. Jeżeli do piątkowego rana nic się nie zmieni, największe utrudnienia w dostępie do POZ (ze względu na niewielką liczbę umów z lekarzami POZ) będą mieć mieszkańcy Żor, Jastrzębia Zdroju, Wodzisławia Śląskiego, Rybnika, Cieszyna i Skoczowa.

Łódzki oddział NFZ podpisał w czwartek kolejne kontrakty z lekarzami POZ, które zapewniają opiekę dla 86 proc. pacjentów z regionu. Umowy aneksowało 84 proc. lekarzy - poinformowała rzeczniczka Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Anna Leder.

Większość przychodni POZ po 1 stycznia będzie też czynna na Mazowszu i w Małopolsce. Wszystkie - w województwach: wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, zachodniopomorskim i świętokrzyskim.

W województwie pomorskim podpisanych zostało około 70 procent umów na świadczenie podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) od 2 stycznia 2015 roku. Według szacunków, opiekę ma zapewnionych ok. 75 proc. mieszkańców Pomorza. Według informacji podanej na stronie gdańskiego NFZ, POZ udzielana będzie w 320 miejscach na terenie Pomorskiego; w 149 miejscach nie będzie udzielana podstawowa opieka zdrowotna, głównie w powiatach wejherowskim, gdańskim, bytowskim i słupskim oraz w Gdańsku i w Gdyni.

W woj. warmińsko-mazurskim kontraktów z NFZ nie podpisało wciąż ponad 100 podmiotów medycznych, często leżących w sąsiednich gminach. Przez to niektórzy mieszkańcy Mazur od piątku do lekarza będą mieli kilkadziesiąt kilometrów. Kłopoty będą także w Olsztynie, gdzie umów nie podpisało ponad 20 placówek POZ, w tym jedna z największych przychodni w mieście w dzielnicy, gdzie mieszka wiele starszych osób. Z zamieszczonej w internecie listy wynika także, że umów nie podpisało kilka spółek lekarskich.

Szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz przypomniał w czwartek, że pacjenci, którzy nie dostaną się do swego lekarza rodzinnego mogą się udać do izby przyjęć lub szpitalnego oddziału ratunkowego, za co dodatkowo zapłaci NFZ. Wydłużono też nocną opiekę lekarską.

Arłukowicz oświadczył, że wszyscy lekarze i przychodnie, którzy mimo niepodpisanej umowy otworzą w piątek gabinety, zachowają prawo do ciągłości deklaracji pacjentów, czyli tzw. listy aktywnej. Zamknięcie gabinetów w piątek sprawi, że przy powrocie do uruchomienia przychodni deklaracje pacjentów trzeba będzie zbierać na nowo.

Zarazem minister powtórzył, że lekarze rodzinni, którzy w piątek nie otworzą gabinetu, nie realizują umowy, a ich pacjenci tracą swego lekarza rodzinnego. Podkreślił też, że ci lekarze będą musieli przejść całą procedurę zawierania umowy - w tym pokazywania deklaracji pacjentów.

Jak wskazał szef resortu zdrowia, każdy pacjent, który nie dostanie się do swej przychodni w związku z zamknięciem gabinetu, ma prawo zmienić lekarza rodzinnego. „Bezpłatnie można to zrobić trzy razy w roku, nawet bez wizyty w tym gabinecie ani w NFZ. Wystarczy wypełnić deklarację dostępną na stronie NFZ i resortu zdrowia” - poinformował i dodał, że NFZ sfinansuje dodatkowo każdą pierwszą wizytę pacjenta, który zapisze się do nowego lekarza rodzinnego.

PAP/mall