W Sejmie świętowano Chanukę - żydowskie święto świateł. Świece na ośmioramiennym świeczniku zapalił rabin Szalom Ber Stambler. Wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak podkreślił, że obchodzenie Chanuki w polskim parlamencie jest już tradycją.

Każdego roku w gmachu polskiego parlamentu zapalamy chanukową lampę, której światło symbolizuje pokój, tolerancję i wolność

— wartości kluczowe dla wszystkich ludzi.

To światło zrodzone z żydowskiej tradycji przypomina nam zarazem duchowe dziedzictwo i kulturę narodu, który przez wiele wieków zamieszkiwał nasze ziemie i którego losy są ściśle splecione z losami polskiego narodu

—- mówił Grzeszczak podczas uroczystości w Sejmie.

Według niego „starodawne święto Chanuki, zwane też świętem świateł, jest ściśle związane z historią narodu żydowskiego, rozgłasza wieść o cudzie i pozwala, że rzeczy z pozoru niemożliwe mogą się zdarzyć”.

Uświadamia jednocześnie, że warto podejmować wysiłek, by sięgać po to, co wydaje się Nieosiągalne

— zaznaczył wicemarszałek.

Według ambasador Izraela w Polsce Anny Azari Chanuka jest świętem wyjątkowym, bo niereligijnym.

Obchodzimy je, ponieważ sami tak wybraliśmy

— mówiła.

Były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss wspominając swoje dzieciństwo powiedział, że były w Polsce takie czasy, że w domach żydowskich palono chanukowe świece, a u sąsiadów świeciła się choinka; obok synagogi, w której śpiewano kantorskie pieśni, stały kościół i ukraińska cerkiew.

Polska była historyczną próbą wspólnego życia między kulturami, w którym każdy człowiek ma prawo być innym

— mówił Weiss. Uznał za symboliczne, że w polskim parlamencie z okazji Chanuki obecni są Żydzi, że ciągle żyją oni w tym kraju, że „ciągle są tym światełkiem żydowskim na tych ziemiach”.

W uroczystości wzięli udział także wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich i wicemarszałek Senatu Maria Pańczyk Pozdziej.

Rabin domu modlitwy Chabad Lubavitch w Warszawie Szalom Ber Stambler przypomniał, że Chanuka upamiętnia wydarzenia historyczne sprzed ponad dwóch tysięcy lat - zwycięstwo żydowskich powstańców Machabeuszy nad Seleucydami i powtórne poświęcenie świątyni w Jerozolimie.

To właśnie wtedy zdarzył się cud związany z oliwą. Jedyna znaleziona porcja oliwy niezbezczeszczonej przez Greków, która zwykle starczała na jeden dzień, płonęła przez osiem kolejnych dni, aż do znalezienia nowego zapasu

— powiedział.

Od tamtej pory - jak tłumaczył rabin - co roku przez osiem dni Żydzi zapalają kolejne światełka na chanukowym świeczniku. Dodał, że żydowscy bojownicy podjęli nierówną walkę o wolność wyznania, o możliwość życia zgodnie z zasadami ich religii: przestrzegania szabatu, obrzezania, koszerności, czego zabronili im Grecy.

To była duchowa walka i duchowe zwycięstwo, choć osiągnięte środkami Militarnymi

— mówił rabin.

W środę przypada drugi dzień Chanuki. Żydowskie święto zakończy się 23 grudnia wraz z zapaleniem ośmiu świec na chanukowym świeczniku.

W tym roku w Warszawie w czasie Chanuki światło na powrót zapłonie w ośmiu miejscach związanych z warszawskimi Żydami, m.in.: na rogu ul. Żelaznej i Grzybowskiej przy bramie getta, gdzie mieściła się Fabryka „Duschik i Szolce”, w dawnym Domu Sierot założonym przez Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską, dawnej mykwie przy ul. Kłopotowskiego, dziś siedzibie Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia, a także w kamienicy przy ul. Próżnej. Świeczniki w tych miejscach będą zapalane w czasie Chanuki codziennie o godz. 18. Chanukije zgodnie z tradycją będą ustawione w oknach, by były widoczne dla jak największej liczby przechodniów.

Chcemy w ten sposób przywrócić na chwilę pamięć o dawnych mieszkańcach Warszawy, ale też pokazać, że w naszym mieście kultura żydowska jest nadal żywa

— piszą organizatorzy projektu „Oświecenie” z Centrum Społeczności Żydowskiej JCC Warszawa.

Slaw/ PAP