Kiszczak jak zwykle: w tej samej wypowiedzi przeprasza za ofiary stanu wojennego i zapewnia, że "starał się zapobiec" tragedii...

PAP/Adam Warżawa
PAP/Adam Warżawa

Ja się nie boję sądu! Chciałem nawet przed nim stanąć. Ale ze zdrowiem naprawdę jest coraz gorzej

— żalił się w rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” Czesław Kiszczak, gdy ten przechodził badania w Gdańsku, które zlecił sąd.

Sąd podjął decyzję o przymusowym doprowadzeniu komunistycznego generała po serii informacji, że Kiszczak swobodnie się porusza (był na pogrzebie Jaruzelskiego) na swojej działce, a wciąż do sądu dostarcza zaświadczenia lekarskie, że jest tak chory, że nie może być zbadany przez biegłych lekarzy mający stwierdzić, czy może brać udział w procesach.

CZYTAJ TAKŻE: Z działki na Mazurach trafi na ławę oskarżonych? Sąd zajmie się Kiszczakiem chorym na sąd

Kiszczak przyznał też, że jest mu przykro, iż z powodu jego działań zginęli ludzie.

Źle się stało! Przepraszam wszystkich!

— mówi, ale dodał:

Podczas stanu wojennego zginęli ludzie, ludzie z imienia i nazwiska, posiadający rodziny, bliskich, którzy ich kochali. To prawda. Jednak ta ofiara nie poszła na marne. Nie żałuję żadnej decyzji. Robiłem wszystko, aby nie doszło do tragedii.

Slaw/ „Super Express”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych