Ja się nie boję sądu! Chciałem nawet przed nim stanąć. Ale ze zdrowiem naprawdę jest coraz gorzej
— żalił się w rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” Czesław Kiszczak, gdy ten przechodził badania w Gdańsku, które zlecił sąd.
Sąd podjął decyzję o przymusowym doprowadzeniu komunistycznego generała po serii informacji, że Kiszczak swobodnie się porusza (był na pogrzebie Jaruzelskiego) na swojej działce, a wciąż do sądu dostarcza zaświadczenia lekarskie, że jest tak chory, że nie może być zbadany przez biegłych lekarzy mający stwierdzić, czy może brać udział w procesach.
Kiszczak przyznał też, że jest mu przykro, iż z powodu jego działań zginęli ludzie.
Źle się stało! Przepraszam wszystkich!
— mówi, ale dodał:
Podczas stanu wojennego zginęli ludzie, ludzie z imienia i nazwiska, posiadający rodziny, bliskich, którzy ich kochali. To prawda. Jednak ta ofiara nie poszła na marne. Nie żałuję żadnej decyzji. Robiłem wszystko, aby nie doszło do tragedii.
Slaw/ „Super Express”
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/225808-kiszczak-jak-zwykle-w-tej-samej-wypowiedzi-przeprasza-za-ofiary-stanu-wojennego-i-zapewnia-ze-staral-sie-zapobiec-tragedii
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.