Z salonów Empik znikają plakaty z Nergalem i Czubaszek. Dzierżawski: "Zasięg zła zmniejszył się dzięki naszej akcji". NASZ WYWIAD

Fot. YouTube
Fot. YouTube

wPolityce.pl: Docierają do nas informacje, że z salonów sieci Empik znikają plakaty z Marią Czubaszek I Nergalem. Czy otrzymali Państwo jakiś komunikat w tej sprawie?

Mariusz Dzierżawski (Fundacja Pro - prawo do życia): Nie dostaliśmy żadnej oficjalnej informacji. A szkoda, bo zareagowalibyśmy bardzo pozytywnie - w końcu Empik powróciłby do rzeczywistości. Chociaż taki komunikat do nas nie dotarł, to jednak otrzymujemy informację z różnych polskich miast, że materiały promocyjne z Marią Czubaszek i Nergalem zniknęły z wielu salonów Empiku. To też jest dla nas powód do radości.

Czy traktujecie to jako swoje zwycięstwo?

Nie robimy tego, aby kolekcjonować triumfy. Nie chcemy po prostu pozwolić na grasowanie w przestrzeni publicznej ludzi, którzy obrażają innych i promują zło. Nie chodzi nam o to, aby czuć się zwycięzcami. Cieszymy się, że zasięg zła zmniejszył się dzięki naszej akcji.

Jakie skutki może przynieść akcja bojkotu Empiku? Czy w przyszłości podobne sieci zrezygnują takich kampanii promocyjnych?

Mam taką nadzieję. Jeśli kierują się kryterium zwiększenia obrotów, zysku czy szacunku do klienta - powinny wziąć to pod uwagę. Takie sieci jak Empik nie powinny prezentować takich treści o zabarwieniu ideologicznym, które są obraźliwe dla klientów. O ile będą kierować się wspomnianymi przeze mnie zasadami, to nie wpadną na równie kontrowersyjny pomysł.

Z jakimi reakcjami spotkał się bojkot?

Chciałbym podkreślić, że szczególne słowa uznania należą się naszym kolegom z Krakowa, na czele z Adamem Kulpińskim. To oni wymyślili tę akcję. Cały czas mieliśmy poczucie, że wspierają nas inni ludzi. Kampania bożonarodzeniowa Empiku budziła ich sprzeciw, ale nie wiedzieli, jak zaprotestować. Czuli się bezsilni. Dzięki naszej akcji mogli pokazać żółtą kartkę wielkiej sieci. Jeśli mówimy o zwycięzcach, to właśnie do tych ludzi należy trumf. To ludzie sumienia, którzy stanęli w obronie wartości.

Jak duży był odzew?

W naszą akcję włączyło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ich zaangażowanie przyniosło konkretny efekt. To przede wszystkim ich sukces!

Rozmawiał Aleksander Majewski

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...