Działacze polonijni apelują o repatriację Polaków ze wschodniej Ukrainy

Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH
Fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Michał Dworczyk, prezes Fundacji Wolność i Demokracja zaapelował do premier Ewy Kopacz o pomoc dla osób polskiego pochodzenia, które przebywają na terenie objętymi konfliktem.

Chodzi o 4 tys. ludzi. W tej grupie 400 posiada Kartę Polaka, a blisko 100 chce wrócić do Ojczyzny.

Apelujemy do premier o podjęcie akcji repatriacji Polaków z rejonu Donbasu objętego walkami

— powiedział Dworczyk.

Zgodnie z art. 10 ustawy o repatriacji rząd może w ramach rozporządzenia rozszerzyć obszar repatriacji poza azjatyckie republiki dawnego ZSRR.

Postulujemy, by ta możliwość została wykorzystana w odniesieniu do naszych rodaków zagrożonych działaniami wojennymi na Ukrainie

— poinformował Dworczyk.

Prezes Fundacji Wolność i Demokracja dodał, że w czwartek apel został przekazany do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Apel wystosowany do premier Ewy Kopacz jest elementem akcji „Ratujmy Polaków Donbasu”, której celem jest zbieranie środków na rzecz Polaków mieszkających na wschodniej Ukrainie, a także 40 posiadaczy Kartę Polaka, którzy opuścili już Donbsa.

O ewakuacje naszych rodaków z terenów wschodniej Ukrainy apelowała Wiktoria Charczenko z Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, która podkreśla, że sytuacja jest dramatyczna.

Życie tam nie jest możliwe. Na wschodzie jest zimno, temperatura w nocy dochodzi do minus 20 stopni. Pomoc humanitarna nie dociera do wszystkich potrzebujących. Ludzie po prostu zaczynają umierać z głodu lub zimna. To jest katastrofa humanitarna

— powiedziała Charczenko.

Niestety trudno jest oszacować liczbę wszystkich Polaków i osób przyznających się do polskiego pochodzenia pozostało na wschodniej Ukrainie. Jak poinformował wiceminister spraw zagranicznych Artur Nowak-Far, zainteresowanie otrzymaniem Karty Polaka zgłosiło o 30 proc. osób więcej niż dotychczas.

gah/Nasz Dziennik/PAP

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych