Skandalu wokół wyborów samorządowych ciąg dalszy. Dziś każdy internauta może zobaczyć bazę programu, który miał je obsłużyć. Miał, to adekwatne słowo.
Pod linkiem, który wykradli hakerzy znajdują się szablony kart protokołów, logarytmy liczenia głosów, a nawet imiona i nazwiska członków komisji wyborczych w całej Polsce.
Nie ma tam jednak takich danych, jak numery PESEL czy liczba oddanych głosów, które ze względu na awarię systemu są liczone ręcznie.
To kolejne potwierdzenie, że zamówiony przez PKW program nie nadawał się do użytku i trzeba było wykorzystać stary z poprzednich wyborów
— mówi magazynowi „Radio Szczecin na wieczór” Adam Ruciński, członek Miejskiej Komisji Wyborczej w Szczecinie.
Jak sobie wyobrażam stary program był mniej funkcjonalny, ale działał. A w przypadku nowego systemu już testy wskazywały, że nie był gotowy do obsługi wyborów
— dodaje.
Jak poinformował prezes NIK - Krzysztof Kwiatkowski, program dla Państwowej Komisji Wyborczej stworzyła firma Nabino, której ofertę odrzuciła wcześniej Najwyższa Izba Kontroli.
Oceniliśmy, że nie spełnia oczekiwań jakościowych, jakie wynikały ze specyfikacji istotnych warunków zamówienia, chociaż przedstawiła ofertę najniższą cenowo
— tłumaczy Kwiatkowski.
Postępowanie w sprawie włamania na stronę PKW prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Na razie nie podano żadnych szczegółów sprawy.
Czyżby znów potwierdziło się ponure stwierdzenie ministra Sienkiewicza, że „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”?
A tu mała próbka tego, jak wszystko wygląda od kuchni:
gah/radioszczecin.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/222759-tak-wyglada-program-ktory-mial-obslugiwac-wybory-hakerzy-wykradli-link
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.