PKW - wcielony PRL (sekretarz Czaplicki namaszczony jeszcze przez Jaruzelskiego) - powyborczy przegląd tygodnia w Klubie Ronina

Powyborczy Przegląd Tygodnia poprowadził Marcin Wolski, a towarzyszyli mu Artur Dmochowski i Tomasz Terlikowski. Ciekawym wątkiem poruszonym w czasie spotkania była biografia sekretarza PKW Kazimierza Czaplickiego, którego na to stanowisko namaścił gen. Wojciech Jaruzelski…

Marcin Wolski nieco żartując zadał pytanie – „Kto wygrał te wybory?” Artur Dmochowski skrytykował sposób ich przeprowadzenia i zliczania wyników:

Wygrał PRL, bo jeżeli ktoś chciałby jakiś dowód na tezę czy III Rzeczpospolita jest kontynuacją PRL-u, to ma go dzisiaj. To co robi PKW - ci ludzie, którzy tam siedzą, to jest wcielony PRL. […] Zbadałem życiorys kluczowej osoby, pana Kazimierza Czaplickiego, który jest sekretarzem, czyli takim dyrektorem wykonawczym PKW i to się nie mieści w głowie. Ten człowiek jest głównym odpowiedzialnym za przebieg wyborów. To jest człowiek, którego do tej roli namaścił gen. Wojciech Jaruzelski. Do roku 1989 pracował w Kancelarii Rady Państwa, czyli w kancelarii gen. Jaruzelskiego. W 89 roku został szefem PKW w ramach tejże Kancelarii Rady Państwa. W 91 został sekretarzem. Czyli od ćwierćwieku pan Czaplicki prowadzi wybory. Któż potrzebuje lepszego dowodu na potwierdzenie tezy, że to jest RPRL, PRL-bis.

Wśród zwycięzców wymieniłbym PiS - to jest sukces, ale umiarkowany sukces. Do Budapesztu jeszcze trochę brakuje - jakieś 10%. Bo jeśli zwycięstwa w poszczególnych województwach były rzędu 30%, to może nie wystarczyć do samodzielnych rządów. […] Ale z drugiej strony popatrzmy w jakiej sytuacji to zwycięstwo zostało uzyskane, przecież ten ostatni tydzień, półtora tygodnia, to była zmasowana nawałnica medialna na temat tzw. afery madryckiej. Było to potężne uderzenie, które - jestem pewien obniżyło wynik PiS-u.

— kontynuował Dmochowski.

Tomasz Terlikowski:

Do pewnego stopnia wygranym jest Grzegorz Schetyna, bo udało mu się udowodnić, że Ewa Kopacz, nawet w sprzyjających warunkach PKW, nie jest w stanie poprowadzić Platformy ku zwycięstwu. […] Drugi wygrany to jest niewątpliwie Piechociński, który wprowadził do rad różnych poziomów samorządowych wystarczającą liczbę działaczy, żeby móc spokojnie czekać do najbliższych wyborów. […] Do pewnego stopnia zwycięzcą jest również umiarkowanie konserwatywna opinia publiczna, dlatego, że okazało się, że wszystkie siły lewicowe ostatecznie poniosły do pewnego stopnia klęskę. Ruch Palikota zdechł, powolutku zdycha SLD, ponieważ postkomuna stransformowała się w Platformę Obywatelską. A trzecia dobra rzecz - Platforma na tym ruchu wyraźnie straciła.

Natomiast odnośnie „afery madryckiej” Terlikowski miał inne zdanie:

Myślę, że zachowanie Jarosława Kaczyńskiego podniosło ten wynik. Jarosław Kaczyński podjął błyskawicznie bardzo ostrą i jednoznaczną decyzję i pokazał, że PiS potrafi się zachować inaczej niż pozostałe partie polityczne.

Dyskutowano też o niedziałającym systemie informatycznym PKW. ZdaniemJózefa Orła, o tym że system nie zadziała było wiadomo już kilka tygodni temu, gdy serwis samorządowy PAP podął informacje o przerwaniu dwóch tur testów. Józef Orzeł:

„Połączenie obu systemów - ręcznego i ćwierćinformatycznego prawdopodobnie pokaże, że liczenie jest poza wszelką kontrolą. Do tego dochodzą głosy korespondencyjne, które według kodeksu wyborczego nie są kontrolowane w żaden sposób przez czynnik społeczny, nie wiemy ile ich będzie. Ponieważ ostatnio oficjalne wyniki były dla PiS-u gorsze od exitpoll o 1%-2,5%, to „szczytem wszystkiego byłoby, gdyby doliczyli się, że HGW zdobyła 51%.

Zdaniem Orła „padł także system PiS-u, wieloaspektowo” - dotyczy to koordynatorów powiatowych, którzy nie zostali przeszkoleni w jednolity sposób w skali kraju, w związku z czym PiS nie dysponuje 100% protokołów z komisji, więc nie będzie mógł policzyć samodzielnie wyników wyborów. Gdyby je miał, mógłby to zrobić jeszcze przed PKW.

Maciej Świrski zaproponował stworzenie inicjatywy „Informatycy dla demokracji”, by pokazać PKW jak powinien wyglądać system informatyczny. Kolejnym tematem były naruszenia wyborcze i konieczność stworzenia przez PiS biura prawnego lub wynajęcie odpowiedniej kancelarii, która poprowadziłaby konsekwentnie protesty wyborcze do Strasburga włącznie. Głos zabierali również Roninowcy pracujący w czasie wyborów w komisjach wyborczych. Przeglądowicze mówili także o postawie PSL, która wbrew opinii partii obrotowej postanowiło trzymać się Platformy i tworzyć kordon sanitarny wokół PiS-u. Ponieważ PSL odniosła prawdopodobnie duży sukces na wsi, wzmocni też swoją pozycję przetargową w rządzie. Natomiast zdaniem Orła, jeśli PiS będzie miał przynajmniej 4 marszałków, to będzie kontrolował unijne pieniądze w tych województwach, co może doprowadzić do pęknięcia w Platformie. Mówiono też o dogrywkach w drugiej turze, „Miasteczku Wilanów”, interesach lemingów, szansach Andrzeja Dudy, klątwie pendolino i o tym, czy będzie w Polsce Majdan, oraz o tym czy Klub Ronina odwiedzi Jacek Sasin.

Relacja: Bernard i Margotte

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...