Druga linia metra to oczko w głowie propagandzistów Platformy – miały nią jeździć pociągi przed wyborami samorządowymi, ale nie wiadomo kiedy pojedzie w ogóle – przecieka!

Jak dowiedział się „Fakt” w łączeniach pomiędzy płytami woda leci ciurkiem. Gazetę poinformowali o tym zaniepokojeni robotnicy kończący drugą linię metra. Ale anonimowo. Jednak wykonawcy, już oficjalnie i pod nazwiskiem zapewniają, że „to normalne” zjawisko.

Pojawianie się wilgoci na niektórych połączeniach obudowy tunelu w trakcie budowy i wczesnym okresie po zakończeniu realizacji prac, jest zjawiskiem normalnym i przewidywanym już na etapie projektowania tunelu, obudowy i sposobu jego realizacji. Dlatego też są one usuwane na bieżąco. Wynika to ze zmian ciśnienia hydrostatycznego wód gruntowych w czasie

— tłumaczy „Faktowi” Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum budującego II linię metra.

Rzecznik nie wyjaśnił jednak co się stanie, jeśli to „normalne zjawisko” pojawi się w większej skali w tunelu pod dnem Wisły i tam przyroda nagle zechce wyrównać „ciśnienie hydrostatycznego wód gruntowych w czasie” przejazdu zatłoczonej kolejki…

Slaw/ „Fakt”