Właśnie po raz kolejny przekonujemy się, że żyjemy w tym gorszym świecie. Niestety, nie w świecie Trylogii i krzepienia polskich serc, ale „państwa istniejącego tylko teoretycznie”.

Oto były szef Centralnego Biura Śledczego – instytucji powołanej  do tropienia gangsterów i mafii – okazał się członkiem kierownictwa spółki przestępczej. Generał z CBŚ, zapewne na sowitej emeryturze państwowej, bo ci generałowie i inni mundurowi tak mają, twierdzi, że nic nie wiedział. Albo mówi prawdę, a to znaczy, że jest gamoniem. Albo nie mówi prawdy, co oznacza wiadomo, co. Każdy wariant fatalny z punktu widzenia państwa, którego generał był ważnym funkcjonariuszem, a teraz jest zasobnym emerytem.

Z tymi mundurowymi, to w ogóle jest problem. Młodzi, z wysoką emeryturą, nudzą się, a mają różne ciekawe umiejętności, kontakty i wiedzę tajemną. Bardzo są zatem atrakcyjni dla mafii i innych hochsztaplerów.

Mogliby być atrakcyjni i dla polskiego państwa, gdyby nie istniało ono tylko teoretycznie. To państwo - nie wiadomo w imię czego – woli tym młodym ludziom wypłacać wcześniejsze emerytury i odsyłać na zieloną trawkę. A jednocześnie, innym przedłuża pracę, każe pracować aż do skończenia 67 lat.

Oczywiście, ludzie skorumpowani mogą znaleźć się wszędzie i zawsze. Niezależnie od wieku, od swojej sytuacji materialnej, od płaconych im pensji. Jednak, dlaczego państwo tak wcześnie rezygnuje z wysoko kwalifikowanych i wtajemniczonych w sprawy istotne ludzi? Dlaczego umożliwia im wcześniejsze emerytury, zamiast korzystać z ich wiedzy? Przecież państwo z naszych podatków wcześniej w takich ludzi sporo zainwestowało.

No, tak, ale to państwo istnieje tylko teoretycznie, co znaczy, że tak naprawdę nikogo nic nie obchodzi.