Kopacz obiecuje monitoring w szkołach, MEN promuje program "Bezpieczna i przyjazna szkoła", a w szkołach jest coraz gorzej

fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

Ewa Kopacz obiecała w expose dofinansowanie szkolnego monitoringu. Deklarowała jak ważne jest dla nie bezpieczeństwo dzieci. Wszyscy zajmujący się bezpieczeństwem zgodnie podkreślają, że kamera nie wpływa na poprawienia stanu bezpieczeństwa. Ale w expose ładnie to zabrzmiało.

Joanna Kluzik Rostkowska pytana o ocenę pomysłu szefowej rządu powiedziała:

Na przemoc w szkole nie ma błyskawicznej recepty.

MEN właśnie rozpoczęło drugą edycję programu „Bezpieczna i przyjazna szkoła”. Ma on potrwać do 2016 roku i odpowiadać na główne problemy agresji rówieśniczej. MEN chce w jego ramach uruchomić infolinię i stworzyć kodeks dobrych praktyk.

Piękne plany. Rzeczywistość jest za to przerażająca.

15-latka z Rzeszowa obrzucona zgniłymi jabłkami, 10-latek z Łańcuta z założonymi na głowę spodniami, zamknięty w szatni i bezlitośnie wyśmiany przez rówieśników, oraz 12-latek, któremu koledzy notorycznie niszczyli i opluwali zostawiane w szatni ubrania - z takimi osobami pracują rzeszowscy psychologowie, do których gabinetów trafiają ofiary przemocy w szkole - informuje serwis nowiny24.pl.

Badanie przeprowadzone przez Ośrodek Rozwoju Edukacji na 60 tys. grupie uczniów w całej Polsce pokazuje, że program „Bezpieczna i przyjazna szkoła” nie zwalcza agresji szkolnej.

Agresji najczęściej doświadczają uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów, a w porównaniu z danymi z ubiegłego roku widać, że różnica między tymi typami szkół jest coraz mniejsza

—mówi portalowi nowiny24.pl dr Grzegorz Mazurkiewicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego, współtwórca raportu.

Uczniowie szkół podstawowych częściej doświadczają agresji fizycznej, natomiast gimnazjaliści - cyberprzemocy, czyli nękania i obrażania za pomocą Internetu i telefonu komórkowego

—tłumaczy.

Badania wyraźnie pokazują, że im większa jest szkoła, tym częściej dochodzi tam do przemocy.

Ponieważ oprócz agresji fizycznej, werbalnej oraz cyberprzemocy istnieje jeszcze agresja relacyjna, czyli celowe wykluczanie z grupy rówieśniczej, naiwne są twierdzenia, że monitoring zapewni bezpieczeństwo w szkole.

Jestem zwolenniczką małych szkół podstawowych. Z jednej strony to kwestia bezpieczeństwa, ale z drugiej także relacji z rodzicami. Jeśli szkoła jest kilka kilometrów od domu, rodzicowi trudno jest zorientować się, co się w niej dzieje.

—mówiła dziennikowi.pl minister Kluzik-Rostkowska.

Zaskakująca deklaracja osoby, która wysłała do szkół półtora rocznika pierwszoklasistów.

Czytaj też:

Obiecanki cacanki, czyli jak MEN dzieci wykołował, a rodzicom obiecywał…

ann/nowiny24.pl/dziennik.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...