Mija czwarty dzień protestu głodowego pielęgniarek i położnych z Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu. Kobiety miały zawiesić dziś strajk, ale jednak się na to nie zdecydowały.

Główne media w Polsce milczą o dramatycznej walce pracownic podkarpackiego szpitala o podwyżki płac.

17 września rozwiesiły plakaty informujące o proteście. Na plakatach czytamy m.in.:

Nie chcemy jeść ośmiorniczek czy cielęcych polędwiczek, chcemy żyć przez miesiąc cały bez pożyczek.

Od poniedziałku grupa zrzeszona w Zakładowym Związku Pielęgniarek i Położnych Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu prowadzi głodówkę. Chcą niewiele – wywiązania się przez dyrekcję z obietnic.

Zdecydowałyśmy, że nadal prowadzimy głodówkę, do czasu aż podpiszemy porozumienie. Ustaliśmy, że teraz podwyżka wyniesie 50 złotych, a pensje będą podnoszone w kolejnych latach. Chcemy jednak mieć jasno zapisane, w jaki sposób będą wyliczane kolejne podwyżki. Musimy to uzgodnić z prawnikami i mieć na piśmie

-– mówi serwisowi Nowiny24.pl Ewa Rygiel, przewodnicząca szpitalnego ZZ Pielęgniarek i Położnych.

Od 22 września głoduje sześć kobiet, we wtorek dołączyła siódma, w środę ósma.

Wydawało się, że do porozumienia może dojść po wczorajszej wizycie w placówce Tadeusza Pióro, odpowiedzialnego za służbę zdrowia członka zarządu woj. podkarpackiego. Jednak kobiety nie chcą odpuścić, nie mając pewności, że ich wynagrodzenia wzrosną.

Wywalczone 50 złotych będzie uzupełnieniem 100 złotowej podwyżki pensji zasadniczych, wynegocjowanej w lipcu przez różne związki zawodowe działające w szpitalu.

Zobacz zdjęcia Darka Delmanowicza z Polskiej Agencji Prasowej.

I materiał wideo redakcji „Życia Podkarpacia”:

znp, Nowiny24.pl, „Życie Podkarpacia”