Upowszechniany jest pogląd, że przemoc domowa dotyka niemal wyłącznie kobiet. Szczególną emanacją tego przekonania jest Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Polska podpisała ją 18 grudnia 2012 r., choć jej nie ratyfikowała.

W jej preambule pisze się:

uznając, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze względu na płeć oraz uznając, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu.

Te zdecydowane stwierdzenia rozmijają się z rezultatami badań przeprowadzonymi przez Centrum Badania Opinii Społecznej w 2012 r. w Polsce.

W podsumowaniu tych badań podaje się m.in.:

Mężczyźni niemal równie często jak kobiety deklarują, że byli uderzeni przez partnerkę, jednak kobiety częściej przyznają, że były bite wielokrotnie (s.4)

Jeśli chodzi o płeć osób przyznających się do rękoczynów, nie widać znaczących różnic. Kobiety nawet częściej niż mężczyźni przyznają, że podczas kłótni uderzyły partnera (12% wobec 10%) (s.4).

Mężczyźni częściej niż kobiety skarżą się, że doświadczali wyzwisk ograniczania kontaktów z rodziną i znajomymi. Natomiast kobiety nieco częściej twierdzą, że ich partnerzy poniżają je i wyśmiewają. (s.6).

Co dziewiąta kobieta (11%) i co dziesiąty mężczyzna (10%) żyjący w stałych związkach doświadczali przemocy fizycznej ze strony swoich partnerów, a co piąty mężczyzna (20%) i co szósta kobieta (16%) byli przez nich psychicznie dręczeni. Uwzględniając obie formy przemocy można stwierdzić, że równie często doświadczały ich kobiety (21%, jak i mężczyźni (22%) (s.7).

I na koniec w komunikacie z badań stwierdza się:

warto zwrócić uwagę na fakt, że oceny aktów przemocy domowej różnią się w zależności od płci ofiary. Silny sprzeciw wobec użycia siły w stosunku do kobiet i łagodniejsze ocenianie kobiet, które uderzyły partnera świadczą o zakorzenionych stereotypach, według których kobieta powinna być bardziej chroniona przed aktami agresji, a mężczyzna nigdy nie występuje w roli ofiary przemocy domowej. (s.12).

Niezgodne z rzeczywistością ukazywanie przemocy domowej jako zjawiska dotykającego niemal wyłącznie kobiety, jest ideologiczną podstawą na której wspomniana konwencja projektuje zmiany w naszym życiu społecznym, mające charakter inżynierii społecznej. Jej założeniem jest, że przemoc jest wynikiem nierównych stosunków pomiędzy kobietami i mężczyznami. W świetle tej koncepcji, jak długo w istniejących strukturach społecznych istnieje zróżnicowanie pomiędzy kobietami, a mężczyznami, tak długo będzie miała miejsce przemoc wymierzona w kobiety. Dlatego konwencja podważa tradycję, małżeństwo i rodzinę, a promuje relacje niestereotypowe,- czyli wszystkie odmienne od relacji kobieta i mężczyzna. Przewiduje ona wyłącznie deklaratywnie, że mogą z niej korzystać wszyscy poszkodowani przemocą domową: dzieci, osoby starsze, kobiety i mężczyźni. Faktycznie pomija ona przemoc wobec mężczyzn czy osób starszych i przewiduje nawet ich dyskryminację stwierdzając, że: szczególne środki, niezbędne by zapobiegać przemocy ze względu na płeć i chronić przed nią kobiety, nie są uznawane za dyskryminujące.