31 maja w Pałacu Działyńskich w Poznaniu odbył się drugi dzień kongresu Polska Wielki Projekt 2014. Tematami debat były demografia i problemy samorządu terytorialnego.

Prof. Jan Paradysz z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, wskazywał, że pod względem demograficznym Polska nie odbiega znacząco od innych krajów europejskich. Zdaniem prof. Paradysza, problemem jest to, że kobiety decydują się na posiadanie dzieci coraz później i coraz rzadziej w związkach małżeńskich. Z tego trendu można wyjść, jak pokazują przykłady Francji i Szwecji, ale potrzebne jest wsparcie państwa dla rodziny i instytucji małżeństwa. Prof. Stanisław Mikołajczak z Akademickiego Klubu Obywatelskiego podkreślił potrzebę zmiany moralnej, która doprowadziłaby do stworzenia nowego klimatu wokół rodziny. W szczególności istotna jest tu zmiana postrzegania rodziców z rodzin wielodzietnych. Prof. Mikołajczak przedstawił swoją koncepcję polityki społecznej, w której zastosowano by zasadę solidarności społecznej. Tak jak wszyscy płacą dziś na publiczną edukację czy ochronę zdrowia, bez względu na to czy z nich korzystają, tak wszyscy powinni płacić na wsparcie rodziny. Powstały w ten sposób fundusz rodzinny wypłacałby stypendium rodzinne na każde dziecko w rodzinie do 19. roku życia. Część pieniędzy z funduszu byłaby też przekazywana na emerytury niepracujących zawodowo matek.

Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia dr Paweł Wosicki podkreślał, że polskie rodziny na każdym kroku napotykają „ściany”, które skutecznie zniechęcają do wzrostu dzietności. Już trójka dzieci w rodzinie poważnie zwiększa zagrożenie ubóstwem. Statystyki pokazują, że średnia rodzina wychowująca trójkę (i więcej) dzieci jest w znacznie większym stopniu zagrożona ubóstwem niż np. rodziny emerytów, rencistów czy rodziców samotnie wychowujących dzieci. Jeżeli chodzi o wydatki państwa na rodzinę (liczone jako % PKB), Polska znajduje się na ostatnim miejscu w Europie. Utrzymując dzietność na obecnym poziomie do 2100 roku ludność Polski spadnie do 12,5 mln.

Dr Adam Radzimski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, skupił się na kwestii dostępu do mieszkań dla rodzin w Polsce. Odniósł się do programów rządowych jak „Rodzina na Swoim” czy „Mieszkanie dla Młodych”, które pokazują preferencje dla zakupu mieszkania na własność. Zdaniem dr Radzimskiego państwo powinno się raczej skupić na zwiększaniu dostępu do mieszkań na wynajem, ponieważ kredyt na mieszkanie powoduje mniejszą mobilność społeczną.

Marek Kułakowski ze Stowarzyszenia KoLiber, w swojej prezentacji zaprezentował wnioski z raportu Centrum Analiz Stowarzyszenia Koliber „Demografia a system emerytalny”. Jeżeli nie zostaną podjęte działania niwelujące niekorzystne trendy, w roku 2060 ludność Polski będzie liczyła już tylko 33 mln mieszkańców, z czego w wieku poprodukcyjnym będzie 1/3 społeczeństwa. Propozycją KoLibra jest repartycyjno-alimentacyjny system emerytalny, składający się z trzech filarów: socjalnego (emerytura obywatelska gwarantująca minimum socjalne), alimentacyjnego (emerytura rodzinna naliczana od wynagrodzenia dzieci), i kapitałowego (środki z indywidualnego konta emerytalnego). Proponowany system sprzyjałby prorodzinności, doprowadziłby do zniesienia przywilejów emerytalnych i sprawiedliwiej traktowałby kobiety, zwłaszcza te decydujące się na wychowanie dzieci.

W debacie poświęconej samorządom udział wzięli i akademicy zajmujący się samorządem, i praktycy w tym dwóch radnych miasta Poznania. Dr hab. Piotr Matczak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zwrócił uwagę na dużą ingerencję samorządów w życie pozarządowe. Zamiast realizować zasadę pomocniczości, samorząd przejmuje kontrolę nad aktywnością pozarządową, de facto czyniąc jej przetrwanie niemożliwym bez wsparcia samorządu. Prelegent zasugerował, zastąpienie podziału środków w ramach tzw. budżetów obywatelskich obniżką opodatkowania i pozwoleniem obywatelom na samodzielne decydowanie, a co chcą wydać zaoszczędzone w ten sposób pieniądze. Samorządy pozwalają często na zabudowę terenów zalewowych, wbrew długoterminowym interesom mieszkańców. Podsumowując, obecnie gminy są „silne” tam, gdzie jest to łatwe, a „słabe” tam, gdzie powinny wykazać się siłą i dalekowzrocznością.

Krzysztof Grzybowski zaznaczył, że samorządność to filar rozwoju, który wymaga okresowego przeglądu. Trzeci prelegent, Mateusz Klupczyński – praktyk, doktorant prawa i ekonomista, postawił pytanie, czy samorządy stać na środki z Unii Europejskiej. Odpowiadając na to pytanie, należy rozpatrywać nie tylko koszty związane z tworzeniem inwestycji, ale z jej utrzymaniem, o czym często na etapie planowania się zapomina. Od lat 80. obserwowany jest coraz większy udział wydatków na inwestycje samorządowe, który zatrzymał się dopiero w 2012. Obecnie wiele samorządów zbiera siły i fundusze na dalsze inwestycje. Niestety wciąż brakuje zapisów, które sprawiłyby, że te inwestycje będą przemyślane, a samorząd nie zostanie z trudnym do spłacenia długiem.

Józef Orzeł z Klubu Ronina skupił się na innej stronie samorządności, jaką jest rewitalizacja wspólnot lokalnych. Jak zaznaczył, Polska ma najniższy wskaźnik kapitału społecznego czyli zaufania i chęci współpracy między mieszkańcami. Polsce potrzeba liderów lokalnych, którzy mogliby koordynować edukację społeczną na wzór Stanów Zjednoczonych czy szkół pijarów i uczyć współpracy przez działanie. Tylko taka praktyczna walka o własne interesy, choć nie jest łatwa do zorganizowania i będzie wymagała wsparcia ze strony elit politycznych, doprowadzi do odrodzenia się świadomości społecznej.

Ostatni występował dr Michał Beim z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Skupił się w niej na kwestii zagospodarowania przestrzennego w gminach, w których rządzący, niczym faraonowie, koncentrują się przede wszystkim na zostawieniu po sobie „piramid” niż na racjonalnym zarządzaniu. W ten sposób powoli samorządy zaczynają się „dusić”, dochodząc do granic rozwoju w zagospodarowaniu przestrzennym. Sytuacja jest już na tyle absurdalna, że gdyby zliczyć razem potencjał mieszkaniowy przestrzeni przeznaczonych przez planistów pod zabudowę, wyszłoby, że przeznaczono go dla narodu liczącego 314 mln ludzi. W Niemczech podstawą do tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego są prognozy demograficzne dla danego terenu. W Szwecji bez zapewnienia wpierw odpowiedniej infrastruktury (drogi, kanalizacja itp.) nie sposób otrzymać pozwolenie na budowę.

Po wystąpieniach prelegentów odpowiedziano na pytania dotyczące m.in. korzyści i wad likwidacji rad dzielnicowych w Poznaniu, konieczności korzystania z programów unijnych, wpływu referendów na budowanie społeczeństwa obywatelskiego oraz tego, czy bycie aglomeracją byłoby korzystniejsze dla Poznania niż obecny system samorządowy.

W tym tygodniu zapraszamy na warszawską część Kongresu już od 5 czerwca.

Program i rejestracja dostępne pod adresem: http://polskawielkiprojekt.pl/program/.