Wyrok za Baumana: Pięć tysięcy złotych za dziesięć sekund protestu i koszulkę z napisem "Precz z komuną! „Nie rozumiem za co zostałem ukarany”

fot. Maciej Kulczyński
fot. Maciej Kulczyński

Najdziwniejsze jest to, że dostałem karę wyższego rzędu. A przecież nie przyszedłem w zapowiedzianym i zorganizowanym proteście, byłem sam, nie zachowywałem się agresywnie. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego dostałem tak wysoki wymiar kary – mówi w rozmowie z portalem wdolnymslasku.pl Łukasz Wysoczański - jednej ze skazanych za protest podczas wykładu Zygmunta Baumana we Wrocławiu.

Wysoczański dostał karę grzywny w wys. 5 tys. zł za dziesięć sekund protestu i koszulkę z napisem „Precz z komuną!” Wciąż jest w szoku. Jak twierdzi nie jest związany ze Środowiskiem Narodowego Odrodzenia Polski, które zorganizowało protest. Wręcz przeciwnie, przez rok należał do fundacji Sapere Aude, której członkiem honorowym jest prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

Ten sam Dutkiewicz, który nazwał uczestników protestu, czyli także Wysoczańskiego, „nacjonalistyczną hołotą”. O wykładzie Baumana młody mężczyzna dowiedział się wieczór wcześniej „poczta pantoflową”.

Z tego co wiem, środowisko Narodowego Odrodzenia Polski wiedziało o tym dużo wcześniej. Dali nawet informację do prasy o tym, że będą protestować. [..] Przyszliśmy równolegle. Oprócz mnie była jeszcze jedna osoba z Sapere Aude. Gdyby nie wyjazd dużej części członków fundacji, to byłoby nas więcej na tym wykładzie. O tym koledzy z Sapere Aude mówili, że „ jak nie bylibyśmy w Warszawie to też bylibyśmy zatrzymani

—przekonuje młody mężczyzna. Według niego to „ironia losu, w kontekście tego, że prezydent Dutkiewicz mówił o tej nacjonalistycznej hołocie”.

Może i byli tam ludzie, których można nazwać nacjonalistami, natomiast była to tylko część protestujących, a nie wszyscy, poza tym nie padały hasła nacjonalistyczne

—zaznacza. Jak utrzymuje na wykład Baumana założył wcześniej zakupioną koszulkę z przekreślonym godłem Związku Radzieckiego (sierp i młot) z napisem PRECZ Z KOMUNĄ.

Kiedy przyszedłem, ludzie spoglądali na moją koszulkę i wtedy padały różne niewybredne hasła: „Wstyd! Hańba! Idiota! O, faszole przyszli!” Inwektywy te padały z ust ludzi, którzy wyglądali inteligentnie. Usiadłem w końcu z przodu lewej części sali, patrząc na salę z ambony.[..]. Jak się okazało, nie był to dobry wybór miejsca, ponieważ ludzie którzy siedzieli wokół mnie sprzyjali bardzo profesorowi Baumanowi

—ciągnie Wysoczański dalej. Oraz podkreśla, że siedział wśród ludzi, którzy protestowali przeciwko protestowi.

W pewnym momencie wyciągnąłem komórkę i zacząłem nagrywać tych ludzi. Dziewczyny, które wyglądały normalnie, nagle zaczęły wymachiwać przede mną środkowym palcem

—mówi. Według niego protesty rozpoczęły się w chwili, kiedy prezydent Dutkiewicz wypowiedział słowa „Zygmunt Bauman jest gościem moim i miasta Wrocławia”.

Podziałało to jak oliwa dolana do ognia. Myślę, że protestujący dostosowali swoje zachowanie do tego, co się działo, ponieważ protesty nie wybuchły od razu, tylko dopiero po tych słowach

—utrzymuje. Wysoczański nie wie ile osób protestowało.

W trakcie postępowania ta liczba była ustalona na około 100 osób. Oskarżone zostały dwadzieścia trzy osoby, z tego cztery sąd uniewinnił. Moim zdaniem o tych czterech osobach uniewinnionych na materiałach z monitoringu nie mogło być zupełnie nic, co można by jakkolwiek pod to wykroczenie podciągnąć. Wnioskuję to z tego, że udział mój w tym proteście był naprawdę bardzo nikły

—przekonuje. Dlatego Wysoczański zupełnie nie rozumie za co otrzymał karę „wyższego rzędu”.

Przecież nie przyszedłem w zapowiedzianym i zorganizowanym proteście, byłem sam, nie zachowywałem się agresywnie. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego dostałem tak wysoki wymiar kary

—mówi. Według niego do dziś pozostaje także niejasne, kto wezwał policję.

Prezydent jako świadek przyznał się do wezwania policji w pierwszym przesłuchaniu. Później pracownik uczelni pan Jezierski twierdził, że to on sam wzywał policję. Któryś z tych panów mija się z prawdą, ja nie wiem który

—zaznacza. Według niego nie była to też zwykła policja tylko antyterroryści i pojawili się zaskakująco szybko.

Minęło kilka minut protestu i wtedy zostali wezwani. Natomiast od momentu wezwania pojawili się natychmiast. Później z nagrań dołączanych do dokumentacji w sądzie i z zeznań policjantów wiemy, że antyterroryści byli piętro wyżej już przed wykładem, czekali

—dodaje. Według niego asymetria w karaniu uczestników protestu przeciwko Baumanowi a uczestników tzw. protestu genderystów na wykładzie ks. prof. Pawła Bortkiewicza jest „kolosalna”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że protest był „niskich lotów” natomiast słowa prezydenta były tak niesprawiedliwe wobec wrocławian, poza tym wymiar osoby (Bauman), która była przyjmowana tego dnia był tak jednoznaczny

—podsumowuje Wysoczański.

Ryb, wdolnymslasku.pl

Przeczytaj całość wywiadu na portalu wdolnymslasku.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...