Popieranie ograniczania praw obywatelskich, zamiast ich obrony, zarzuciły Irenie Lipowicz, rzecznikowi praw obywatelskich, Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców. „Głębokie zaniepokojenie i sprzeciw” organizacji wywołuje stanowisko RPO wobec programu „Równościowe przedszkole”, uzasadniającego wychowywanie dzieci wbrew woli rodziców.

Zdaniem organizacji, w dotyczącym tej kwestii liście do ministra edukacji narodowej RPO tak dobiera argumenty, by ułatwić ministerstwu ograniczanie praw rodziców.

Powstaje wrażenie, że zadaniem RPO jest kolekcjonowanie na użytek instytucji publicznych informacji, jak wygrać z obywatelem upominającym się o swoje prawa

— komentuje Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców.

Prof. Irena Lipowicz sprzeniewierzyła się tym samym złożonemu ślubowaniu, co jest przesłanką do odwołania jej z funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich, na mocy art. 7 ust. 2 ustawy o RPO

— uznają autorzy oświadczenia, pod którym podpisani są Karolina i Tomasz Elbanowscy oraz Małgorzata Lusar jako Zarząd Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Organizacje zwracają uwagę, że RPO pomija w swej argumentacji Konstytucję oraz ustawy zapewniające prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, powołuje się natomiast na akty międzynarodowe zawierające niewiążące „zalecenia” i „rekomendacje”. Jedynym wyjątkiem - jak zauważają - jest Konwencja Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zobowiązująca do uwzględnienia w edukacji zwalczania stereotypów dotyczących płci. Jednak konwencja nie jest przez Polskę ratyfikowana, a więc nie rodzi u nas skutków prawnych - zauważają krytycy stanowiska RPO.

Zwalczanie stereotypów związanych z płciami to nie jest obiektywna informacja, której dostarczanie dzieciom dopuszczalne jest także bez zgody rodziców - zauważają krytycy RPO. Za „zdumiewające” uznają stanowisko RPO, której zdaniem - jak piszą - konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48) może dotyczyć jedynie czasu „po szkole i w weekendy”.

Z krytyką ze strony SiF RPR spotyka się także stanowisko RPO, że zwalczanie stereotypów związanych z płcią służy przeciwstawianiu się przemocy wobec kobiet. Tymczasem - jak zauważają krytycy - poziom tej przemocy w krajach skandynawskich, gdzie polityka równości płci w kształcie proponowanym przez „Równościowe przedszkole” stosowana jest od dawna, jest według danych UE dużo wyższy niż w Polsce.

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zostały powołane do życia przez Karolinę i Tomasza Elbanowskich w następstwie zainicjowanej przez nich akcji przeciwko obowiązkowemu posyłaniu sześciolatków do szkół.

10 października 2013 r. SiF RPR zwróciły się do ministra edukacji narodowej, rzecznika praw dziecka i przewodniczącego Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk z prośbą o ocenę wartości dydaktycznej, merytorycznej i naukowej programu „Równościowe przedszkole”, nie kryjąc swojego krytycznego stosunku do programu. List został też przekazany do wiadomości RPO. W odpowiedzi prof. Lipowicz 24 kwietnia br. wystosowała list do ministra edukacji narodowej, który jest przedmiotem krytyki SiF RPR.

W ekspertyzie powstałej w odpowiedzi na list SiF RPR przewodnicząca Zespołu Edukacji Elementarnej PAN prof. Józefa Bałachowicz skrytykowała program „Równościowe przedszkole”, zarzucając mu m.in. niedostosowanie do psychologii dziecka, jego instrumentalizację, pominięcie roli rodziców i utożsamienie wychowania równościowego z „wychowaniem apłciowym”.

Program „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć”, autorstwa Anny Dzierzgowskiej, Joanny Piotrowskiej i Ewy Rutkowskiej, propagowany przez Fundację Edukacji Przedszkolnej, ma na celu zwalczanie u dzieci stereotypów związanych z płciami. Na zdjęciach na stronie Fundacji widać m.in. chłopca w damskiej peruce w roli kosmetyczki i dziewczynkę przebraną za górnika.

ansa/KAI