Ryszard Makowski: Aleja Zasłużonych czeka na Wojciecha Jaruzelskiego

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Ostatnio gruchnęła wieść, że Jaruzelski nie żyje. Potem ją zdementowano, ale nie trzeba być prorokiem, żeby wieszczyć, że jego droga życiowa dobiega końca.

Jaruzelski jest najlepszym symbolem tzw. „wolnej Polski”. Na jego przykładzie możemy zrozumieć na czym polega ta „wolna Polska”.

Radość jaką teraz pałają prezydent, premier i ich zaplecze, i wmawianie nam w jakiej wolności żyjemy, jest hołdem oddanym temu, że w III RP wszelkie antypolskie szumowiny z Jaruzelskim na czele cieszą się wolnością.

Właśnie ich pozostanie na wolności każą nam teraz bezczelnie świętować.

Co więcej, prosowieckie sprzedawczyki z czasów PRL są chowani z zachowaniem państwowej gali  na Powązkach Wojskowych.

Pogrzeb Jaruzelskiego będzie to wspaniała feta. Ober spec od trzymania Polaków w ryzach za pomocą czołgów, wzór dla obecnych namiestników, musi mieć pożegnanie godne wodza.

Najwyższe władze, kompania honorowa, wzruszeni Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski, zapłakany Adam Michnik, Lech Wałęsa jako wdzięczny reprezentant „Solidarności”.

W kondukcie wszelkiej maści komuchy, konfidenci, ubecy , którym Jaruzelski zapewnił spokojne życie i emerytury od 4 tys. wzwyż. Ponad to establishment nasz krajowy, utuczony na trzymaniu z różową komuną III RP.

Oczywiście, kiedy dojdzie do tej pięknej uroczystości trudno powiedzieć, ponieważ o takiej opiece jaką jest otoczony ten wielki Polak, to chyba nikt na świecie nie może marzyć.

Potrzebuje do szpitala, już jest, potrzebuje do sanatorium już ma. Lekarze i pielęgniarki, a do tego jeszcze ochrona, czekają na każde kaszlnięcie, na każde kiwniecie palcem, by być do dyspozycji.

Można jeszcze rozważyć, które miejsce jest dla niego w tej Alei Zasłużonych najokazalsze, bo przecież nie będzie leżał obok pułkownika Kuklińskiego.

W pobliżu mogił powstańców z 1944 r., no też raczej będzie trochę niezręcznie.

Musi mieć coś monumentalnego. Nie od rzeczy będzie zbudowanie jakiegoś mauzoleum.

Są jeszcze całkiem dobre kwatery przed Bierutem i Marchlewskim. Zasłonięto ich chojakami i jakby ich nie było, ale jednak są. Towarzystwo w sam raz.

Najważniejsze będzie by podczas pogrzebu otoczyć szczelnym kordonem Powązki Wojskowe.

Niewykluczone, że „bydło” może chcieć buczeć albo wznosić chamskie okrzyki.

Tylko na powązkowskiej „Łączce” czyli w „kwaterze Ł” może jakieś duchy, których bezimienne prochy tam leżą, załkają, że ideowy kompan ich katów, który od początku swej kariery czapkował czerwonemu okupantowi, jest chowany z honorami.

W wolnej Polsce Jaruzelski nie byłby ani generałem, ani nie bywał u prezydenta na podwieczorkach, ani nie mieszkał w willi strzeżonej przez policję, a gdzie byłby pochowany nikogo by nie interesowało.

Ryszard Makowski

O tym kim naprawdę jest Wojciech Jaruzelski, komu służył i jak fałszował swój życiorys - przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika „w Sieci”:

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych