Ujawniamy – rządowy podręcznik będzie JEDYNYM możliwym. Widać już jak na dłoni o co naprawdę chodzi w tej "reformie"...

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Koniec autonomii nauczycieli przy wyborze podręcznika – takie są realne skutki zapisów projektu ustawy o zmianie ustawy o oświacie i niektórych ustaw (projekt rządowy z dnia 18 kwietnia 2014, druk sejmowy nr 2315).

Rząd w trybie pilnym, ignorując głosy środowisk rodziców i nauczycieli, chce wprowadzić zmiany w ustawie oświatowej, które naruszają interes nauczycieli, rodziców i uczniów.

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (projekt z 18 kwietnia 2014) faktycznie znosi autonomię nauczycieli w kwestii wyboru podręcznika i w rzeczywistości narzuci rządowy podręcznik wszystkim nauczycielom.

Kluczowym zapisem, który powoduje iluzoryczność wyboru i faktycznie narzuca wybór „rządowego” podręcznika jest art. 22ad.ust. 1-3 projektu ustawy, a w szczególności ust. 3:

Art. 22ad.

  1. Wyposażenie szkół podstawowych w podręczniki do zajęć z zakresu edukacji: polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej i społecznej w klasach I–III zapewnia minister właściwy do spraw oświaty i wychowania. Podręczniki te stają się własnością organu prowadzącego szkołę podstawową z dniem ich przekazania przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania.

  2. Rada pedagogiczna szkoły podstawowej, za zgodą organu prowadzącego szkołę, może ustalić w zestawie, o którym mowa w art. 22ab ust. 6 pkt 1, inny podręcznik niż podręcznik zapewniony przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania.

  3. W przypadku, o którym mowa w ust. 2, koszt zakupu podręcznika innego niż podręcznik zapewniony przez ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania pokrywa organ prowadzący szkołę podstawową.

Oznacza to, że w przypadku wybrania innego podręcznika niż rządowy organ prowadzący szkołę - czyli w przypadku szkół publicznych, samorząd - musi pokryć koszty jego zakupu.

Mając do wyboru podręcznik w całości dotowany przez budżet centralny, który samorząd zdecyduje się na pokrycie kosztów zakupu innego podręcznika? Być może tylko samorządy bogatych gmin jak Lubin lub Kleszczewa. Ale pozostali będą skazani na propozycję rządową – jak dziś wiemy, zdaniem wielu ekspertów infantylną i słabą. Co więcej, niosącej ryzyko indoktrynacji dzieci według odgórnie narzuconej ideologii. Ucieczki raczej nie będzie.

Do tego pozbawia się faktycznie nauczycieli indywidualnej decyzyjności. Zgodnie z proponowanymi zapisami nowelizacji, to zespół nauczycieli ma przedstawić dyrektorowi szkoły jeden podręcznik (art. 22 ab. ust. 1.)

„Art. 22ab. 1. Zespół nauczycieli prowadzących nauczanie w klasach I–III szkoły podstawowej oraz zespół nauczycieli prowadzących nauczanie danych zajęć edukacyjnych w klasach IVVI szkoły podstawowej, gimnazjum i szkole ponadgimnazjalnej przedstawiają dyrektorowi szkoły propozycję:

1) jednego podręcznika do zajęć z zakresu edukacji: polonistycznej, matematycznej, przyrodniczej i społecznej oraz jednego podręcznika do zajęć z zakresu danego języka obcego nowożytnego, lub materiału edukacyjnego, dla uczniów danej klasy – w przypadku klas I–III szkoły podstawowej; (…)

Następnie dyrektor szkoły musi uzyskać zgodę rady pedagogicznej (art. 22ab ust. 4), jeśli nauczyciele nie osiągną porozumienia to dyrektor szkoły decyduje o wyborze podręczników (art. 22ab ust. 5). W obu przypadkach rada pedagogiczna daje ostateczną akceptację dla wyboru podręcznika (art. 22 ab. ust. 6), po konsultacji z rodzicami. (art. 22ab. ust. 6 pkt. 2)

Art. 22ab.

  1. Dyrektor szkoły, na podstawie propozycji zespołów nauczycieli, o których mowa w ust. 1, przedstawia radzie pedagogicznej propozycję podręczników, materiałów edukacyjnych lub materiałów ćwiczeniowych.

  2. W przypadku braku porozumienia w zespole nauczycieli, o którym mowa w ust. 1, w sprawie przedstawienia propozycji podręczników lub materiałów edukacyjnych, zgodnie z ust. 1 i 2, dyrektor szkoły decyduje o podręcznikach lub materiałach edukacyjnych, które zostaną przedstawione radzie pedagogicznej. Co ciekawe, jak wynika z projektu, w i tak mało prawdopodobnym przypadku wybrania podręcznika innego niż rządowy, rada pedagogiczna nie może nawet zasięgnąć opinii rodziców

Projekt po pierwszym czytaniu w sejmie, trafił do sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Komisja ma zająć się projektem na posiedzeniu planowanym na 6 maja. Komisja została zobowiązana do przedstawienia sprawozdania do 23 maja. Miejmy nadzieję, że otrzeźwienie nadejdzie i opozycja oraz uczciwi posłowie koalicji rządzącej dostrzegą prawdziwy cel tej – ładnie brzmiącej, ale szkodliwej – reformy. Daje ona nieograniczone wprost możliwości narzucenia rodzicom i dzieciom jedynej, rządowej, ideologii.

wu-ka

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...