W poniedziałek, 14 kwietnia o godzinie 11.00, na Powązkach Wojskowych w Warszawie, mają się odbyć uroczystości pogrzebowe generała brygady Jerzego Ćwieka, komendanta stołecznego Milicji Obywatelskiej w stanie wojennym, a jednocześnie zastępcy komendanta głównego MO.

Ćwiek (rocznik 1930) dowodził milicją w Warszawie przez siedem lat (10.12.1976 - 31.01.1983). Wcześniej był dyrektorem Biura do Walki z Przestępstwami Gospodarczymi Komendy Głównej MO (1.07.1972 - 1.07.1974), a karierę zaczynał w 1950 r. w zbrodniczym Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Szkolił się w Związku Sowieckim i na Kubie. W schyłkowym PRL-u (08.1985 - 31.01.1990) szef Głównego Urzędu Ceł. W związku z pełnieniem tej ostatniej funkcji, w 1997 r. Jerzy Ćwiek został skazany przez Trybunał Stanu (razem z Dominikiem Jastrzębskim, byłym ministrem współpracy gospodarczej z zagranicą), na utratę biernych praw wyborczych oraz zakaz piastowania funkcji publicznych przez pięć lat. Wyrok dotyczył jego udziału w aferze alkoholowej – jednej z pierwszych afer w Polsce po 1989 roku.

Jerzy Ćwiek docelowo ma być pochowany – jak czytamy w nekrologach - na cmentarzu parafialnym w Skolimowie (Konstancin-Jeziorna). Jednak uroczystości - zapewne z najwyższymi państwowymi honorami przysługującemu generałowi - przewidziano wcześniej w domu pogrzebowym Cmentarza Wojskowego na Powązkach. A ten komunistyczny dygnitarz, komendant milicji, na taki ceremoniał nie zasłużył.

Miesiąc temu nie udało się niestety zapobiec pochowaniu na tej samej warszawskiej nekropolii generała Tadeusza Pietrzaka, wiceministra spraw wewnętrznych PRL, zastępcy dowódcy Informacji Wojskowej, komendanta głównego Milicji Obywatelskiej w czasie masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. W 1946 r. Pietrzak uczestniczył w likwidacji 30 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flame, „Bartka”. W ostatniej chwili, w dniu pogrzebu, Ministerstwo Obrony Narodowej odebrało mu jednak asystę honorową Wojska Polskiego.

Jak będzie teraz – w przypadku komendanta milicji Jerzego Ćwieka? Czy dojdzie do kolejnego skandalu niegodnego wolnej Polski i bohaterów pochowanych na Powązkach? Czy znów pozwolimy zszargać pamięć Żołnierzy Wyklętych/Niezłomnych zrzuconych przez komunistyczne bestie niedaleko od miejsca planowanego pochówku - do dołów śmierci na „Łączce”. Pogrzebowe uroczystości Ćwieka na Powązkach, z udziałem kompanii reprezentacyjnej WP, byłyby kompromitacją. Miejmy nadzieję, że wpływowe czynniki w porę temu zapobiegną.

Kilka dni temu słyszeliśmy, że szef Ministerstwa Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak powołał roboczy zespół, który ma rozwiązać problem pochówków i ceremoniału dla komunistycznych dygnitarzy na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Podobno trwają w tej sprawie konsultacje MON z Instytutem Pamięci Narodowej i środowiskami kombatanckimi. Miejmy nadzieję, że zespół nie dopuści do oddania szczególnych honorów generałowi brygady Jerzemu Ćwiekowi na tej szczególnej dla Warszawiaków i Polaków nekropolii.

W świetle obowiązujących w tej chwili przepisów, które opracował gestor miejsc na Powązkach Wojskowych – Garnizon Warszawa

„miejsca grzebalne tradycyjne na cmentarzu Wojskowym na Powązkach przydzielane są zmarłym: posiadającym stopień generała, żołnierzom posiadającym tytuł profesora nadany przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, kawalerom i damom Krzyża Virtuti Militari, kawalerom i damom Orderu Krzyża Wojskowego, żołnierzom poległym w czasie wykonywania zadań bojowych, członkom najbliższej rodziny osoby spełniającej jedno z wyżej wymienionych kryteriów, z założeniem, że przydzielane miejsce będzie w przyszłości miejscem pochówku osoby uprawnionej”.

Prawo to dotyczy niestety również komunistycznych generałów, którzy splamili mundur polskiego żołnierza i uczestniczyli w represjach na polskim narodzie. Im nie należy się pochówek, a także uroczystości na cmentarzu, który jest nekropolią chwały polskiego oręża. Oni powinni być żegnani i docelowo spoczywać na cmentarzu żołnierzy radzieckich.

Tadeusz M. Płużański, pisarz, publicysta, szef działu Opinie „Super Expressu”, autor książek o nierozliczonych zbrodniach komunistycznych: „Bestie”, „Bestie 2”, „Oprawcy. Zbrodnie bez kary”, prezes Fundacji „Łączka”


Uwaga! Niezwykłe książki Tadeusza M. Płużańskiego szybko i tanio kupisz TUTAJ, w naszym wSklepiku.pl

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl

Fot. wPolityce.pl
Fot. wPolityce.pl