Inkorporacja Szczecina do Niemiec? A czemu nie? „Gazeta Wyborcza” opublikowała list pewnego mieszkańca tego miasta, który chętnie zamieniłby Szczecin na Stettin, a Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego na Angelę Merkel i Joachima Gaucka.

Ja, mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego, umęczony naszymi rządzącymi i problemami ludzi bez problemów, proszę władze Republiki Federalnej Niemiec o zaopiekowanie się naszym regionem. W zamian za niemiecką opiekę społeczną, niemieckie podatki (pamiętajmy, że VAT w Niemczech wynosi 7% i 19%) i niemieckie pensje zrzekam się przynależności do Polski, kraju, który mnie i tak nie potrzebuje. Proszę tylko o zabezpieczenie interesów Rzeczpospolitej Polski poprzez zbudowanie rurociągu gazowego z Gazoportu do nowej granicy pod Gorzowem. O ile lubuskie nie pójdzie za naszym przykładem

— brzmi pismo zdesperowanego szczecinianina opublikowane przez miejscową „GW“. Autor przedstawił się tak: Jarosław Gorący, jeszcze mieszkaniec Szczecina, świeżo upieczony księgowy, jak na razie jeszcze doktorant historii. Opisał on w zwięzłej formie niemal wszystkie bolączki nadodrzańskiego miasta, w tym olbrzymie bezrobocie i przesycone jest sklepami, a nie firmami coś produkującymi.

Reszta Polski ma nas w głębokim poważaniu

— Pisze autor listu.

Pod pismem rozgorzała gorąca dyskusja, z której wynika, że chęć odłączenia się od Polski jest przez wielu traktowana jako szansa.

Panie Jarosławie - Gorąco zapraszam na flaszeczkę zacnego trunku w celu omówienia i realizacji Pana projektu „Aksamitnej inkorporacji”. Tak dobrej analizy sytuacji w jakiej się znajdujemy nigdy nie czytałem. Ba! Jako jedyny zaproponował Pan rozwiązanie palących nas problemów! Po co emigrować skoro góra sama może przyjść do Mahometa!

— tak brzmi jedna z opinii.

Cudowny pomysł :) Podpisuję się, popieram i jestem całym sercem ZA :)

— a tak wygląda inna opinia. I większość osób komentujących list do „GW” jest przychylnie nastawiona.

Dlaczego niektórzy Polacy ze Szczecina, a może z wielu innych polskich miast, nie chcą być Polakami? Oto jedna z wypowiedzi na ten temat:

Do tych degradujących Szczecin zacofań dodaję fatalne funkcjonowanie tutejszych sądów. Lenistwo i niekompetencja sędziów wpasowana w nieład organizacyjny wyznaczają skandalicznie niski poziom szczecińskiego wymiaru sprawiedliwości, czyli prokuratorów, adwokatów i policjantów

— napisał internauta o nicku „miro to ja”.

Portal wPolityce.pl opisywał jedną z takich bolesnych dla mieszkańców Szczecina spraw sądowych.

CZYTAJ TAKŻE: Chamstwo, arogancja i groźby. Skandal w szczecińskim sądzie. Posłuchaj, jak sędzia tłumaczyła, że nie można nagrywać rozprawy!

Inny internauta zauważył:

W sumie mieszkańcy sami sobie są winni…jak były protesty przeciwko likwidacji stoczni to ile osób przyszło???

I właśnie większość głosów krytycznych dotyczy traktowania Szczecina przez państwo po macoszemu – jak odległą, zbędną część kraju. Rząd Donalda Tuska zrobił chyba wszystko, aby mieszkańcy wielu polskich miast i regionów czuli się wyobcowani.

W miastach takich jak Szczecin dochodzi dodatkowo duch miasta niemieckiego, którym było ono do 1945 r. Ten duch widoczny jest niekiedy w bardzo kuriozalnych sytuacjach, jak np. jesienią ubiegłego roku, gdy na ścianie kamienicy przy ul. Łokietka – dawniej Burscherstrasse, zawisła tablica w ramach akcji historycznej „Niezwykli szczecinianie i ich kamienice” na pamiątkę Heinricha Georga – filmowca niemieckiego, który całym swym talentem służył rządowi kanclerza Adolfa Hitlera.

CZYTAJ TAKŻE: Presja ma sens. Władze Szczecina zdemontowały tablicę poświęconą niemieckiemu aktorowi, który służył Adolfowi Hitlerowi

Nie ma raczej wątpliwości, że obecne władze Polski wykonały kolosalną robotę, aby zdezintegrować polskie społeczeństwo; i nie chodzi tylko o działania wokół śledztwa smoleńskiego, ale właśnie o te w kwestiach zupełnie przyziemnych – lokalnych. Warto zwrócić uwagę, że w planach komunikacyjnych większą rolę odgrywa dla dzisiejszego rządu lepsze połączenie kolejowe z Berlinem, niż ze stolicą Polski…

Obecny kandydat PO na europarlamentarzystę – Michał Kamiński – niegdyś kampanię wyborczą swej byłej partii PiS prowadził w oparciu o krytykę słynnej pomyłki Platformy, która zrobiła mapę Polski… bez Szczecina. Dziś Kamiński zmienił poglądy, ale Szczecin – jak piszą jego mieszkańcy - tak jakby nadal nie był w Polsce…

Sławomir Sieradzki