Mam nadzieję, że naukowcy zaczną ze sobą rozmawiać na ten temat. Obecnie dyskusji nie można toczyć nawet w środowisku naukowym zajmującym się badaniem tej tragedii

— mówi portalowi wPolityce.pl prof. Marek Czachor.

wPolityce.pl: Solidarni2010 publikują na swoich stronach apel do Prezydenta Andrzeja Dudy, by skierował do Baracka Obamy wniosek o udostępnienie zdjęć satelitarnych dotyczących tragedii smoleńskiej. Poparł Pan ten apel. Treść pisma sugeruje, że zdjęcia mogą być kluczowe w badaniu przyczyn katastrofy. Rzeczywiście tak jest?

Prof. Marek Czachor: W mojej ocenie te zdjęcia nie mogą być rozstrzygające, ale na pewno byłyby bardzo pomocne. Analizie należałoby poddać zdjęcia z dnia katastrofy, jak również wcześniejsze i późniejsze.

Co te zdjęcia mogą nam pokazać?

Niezmiernie interesujące byłyby zdjęcia pokazujące, co w Smoleńsku działo się w przeddzień tragedii smoleńskiej. Co ciekawe, na zdjęciach dostępnych obecnie, np. na Google Earth nie widać ludzi, ani urządzeń. Jakby rejon katastrofy był zupełnie pusty. Tak jest na fotografiach i z czasu po katastrofie. Nie rozumiem tego, zdjęcia wyglądają, jakby nikogo nie było na tym obszarze, a przecież wiadomo, że tam było wiele urządzeń, ludzi. Nie rozumiem czemu tak jest.

Ogólnodostępne zdjęcia pozwalają na pogłębioną analizę?

Z tym jest ciężko. Dostępne zdjęcia satelitarne mają słabą jakość i omijają datę 10 kwietnia. Zdjęcie podpisane 9 kwietnia, dostępne na Google Earth, jest mylnie datowane. Po analizie okazuje się, że to fotografia z 2007 roku. Rejon tragedii nie jest fotografowany, materiały nie są dostępne. To wygląda tak, jakby nie było zdjęć poprzedzających tragedię. Dostępne jest zdjęcie z 5 kwietnia, ale to nie wystarczy. Jeśli chcielibyśmy odtworzyć obraz mechanizmu uderzenia w ziemię, powinniśmy móc odtworzyć las, który został wycięty przez upadek tupolewa. Jednak nie ma zdjęć sprzed tragedii, które miałyby odpowiednią jakość. Są zdjęcia jedynie z 2007 roku. Bardzo przydatny byłby natomiast obraz lasu tuż sprzed katastrofy. To jest istotne z punktu widzenia modelowania uderzenia samolotu w ziemię.

Wiemy, że miejsce tragedii było niszczone, szczątki przenoszono. W analizie tej sprawy również pomocne byłyby zdjęcia amerykańskie?

Oczywiście. Wiemy, że przenoszono części samolotu, wiemy, że różni ludzie nosili fragmenty maszyny. Zdjęcia z 10 kwietnia wiele by wniosły do tej sprawy. Dokłada analiza zdjęć może pokazać wiele ważnych okoliczności tragedii.

Sam moment tragedii mógł zostać uwieczniony?

Trudno mi to ocenić. Nie wiem, jakimi technologiami dysponują Amerykanie. Spodziewam się, że możliwości są większe niż się nam wydaje. Pytanie jednak, czy USA będą chciały ujawnić ten materiał. To powodowałoby zapewne ujawnienie i technologii, jakimi dysponują. Obawiam się, że tego strona amerykańska nie zrobi. Jednak próbować trzeba.

Zmiana atmosfery politycznej w Polsce może coś zmienić ws. smoleńskiej? Czy to będzie miało swoje skutki dla Smoleńska?

Mam nadzieję, że naukowcy zaczną ze sobą rozmawiać na ten temat. Na razie widać zupełną blokadę, jeśli chodzi o możliwość normalnej rozmowy na temat katastrofy. Dyskusji nie można toczyć nawet w środowisku naukowym zajmującym się badaniem tej tragedii.

Rozmawiał Stanisław Żaryn