Małgorzata Wassermann: rząd prowadzi wyjątkowo niesmaczną grę wokół pomnika smoleńskiego. Nie zamierzam w niej uczestniczyć. NASZ WYWIAD

Fot. YouTube
Fot. YouTube

wPolityce.pl: Co Pani sądzi o zaproponowanej przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz lokalizacji pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej na ul. Trębackiej?

Małgorzata Wassermann: Jestem już od pewnego czasu mocno zniesmaczona postępowaniem rządzących w kwestii pomnika smoleńskiego. Z jednej strony bowiem ta kwestia jest cynicznie wykorzystywana jako element kampanii wyborczej. Z drugiej strony tak samo oceniam spotkanie się prezydenta Komorowskiego tylko z grupą rodzin smoleńskich, którą nazywam „grupą zawsze zadowolonych” jeśli chodzi o sprawy smoleńskie. Takie postępowanie głowy państwa jest próbą upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu tzn. obok prowadzenia kampanii próbuje się jednocześnie wciągnąć rodziny w dyskusję, podzielić a następnie sportretować tę grupę, która nie bierze udziału w prezydenckim projekcie jako stronę, która wywołuje konflikty. Co oczywiście nie zmienia faktu, że musimy otwarcie mówić jeśli coś nam się nie podoba. Dlatego mówię – Tak! Nie podoba mi się to miejsce i uważam, że jedynym słusznym miejscem jest Trakt Królewski i plac przed Pałacem Prezydenckim. Jest to miejsce wybrane przez naród, jest to miejsce pracy poległego prezydenta i wydaje się, że to jest jedyna naprawdę godna lokalizacja. Tak naprawdę sugestie o upamiętnieniu ofiar smoleńskich w jakimś innym miejscu niż na Krakowskim Przedmieściu, mają jedynie na celu zadrażnianie tematu i zamknięcia nam kiedyś możliwości postawienia tego pomnika tam gdzie on powinien być. Mam nadzieję, że będzie to próba nieskuteczne.

Zdaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie warto nawet rozważać kandydatury Krakowskiego Przedmieścia, gdyż miejski konserwator zabytków już dawno orzekł, że w tym miejscu nic więcej wybudować nie można.

Chciałabym przypomnieć, że pani prezydent jeszcze jakiś czas temu mówiła, że w ogóle niemożliwe jest postawienie takiego pomnika w Warszawie i uznała temat za zamknięty. Czyżby kampania wyborcza przypomniała jej o czymś i otworzyła ten temat na nowo?

Wszystko na to wskazuje. Czy w takim razie sądzi Pani, że politycy Platformy będą starali się doprowadzić do zakończenia budowy jeszcze przed majowymi wyborami prezydenckimi?

Słyszałam opinie, że byłoby to fizycznie niemożliwe aby ukończyć ten projekt w kwietniu czy w maju. Natomiast uważam, że mamy do czynienia z sytuacją, w której Platforma celowo wywołuje ten temat i celowo próbuje wywołać wokół niego konflikt, licząc na to, że w jakiś sposób uda się tę sytuację zrzucić na PiS, sugerując, że to „znowu PiS gra Smoleńskiem”.

Tym bardziej, że prezydent Komorowski sugeruje, iż rodziny, które nie włączyły się do jego inicjatywy same mogą się czuć winne za to, że nie będą uwzględniane w dyskusji na temat lokalizacji pomnika.

Nie zapominajmy o jednej drobnej rzeczy, że różnica polega na tym, że gdy ja pisałam list do premiera i prosiłam go o spotkanie, wówczas rozesłałam go do wszystkich, a gdy obecny list stworzono w Pałacu Prezydenckim, wówczas wysłano go jedynie do kilkunastu rodzin. W takiej sytuacji bez względu na to jaka byłaby moja reakcja, ja o tym liści dowiedziałam się z mediów. Nikt nigdy nie poinformował mnie o jego treści ani nie zapytał czy chciałabym go podpisać i się spotkać w tej sprawie.

Czyżby przeoczenie?

Odbieram to jako zabieg w 100 proc. celowy. Rozumiem, że prezydent Komorowski nie chce, aby moja rodzina w tym uczestniczyła, zakładając, że wówczas nie będzie to szło tak gładko i prosto jak idzie do tej pory.

Prezydent Komorowski upiera się jednak, że Plac Piłsudskiego będzie miejscem odpowiednim ponieważ to właśnie tam odbyła się msza żałobna za ofiary katastrofy, a w związku z tym jest tam obecny duch tamtych dni.

Dlaczego w takim razie nie Torwar, nie lotnisko? Dlaczego nie dziesiątki innych miejsc gdzie gromadziły się tłumy ludzi? Dlaczego nie trasa, którą przejeżdżały trumny pary prezydenckiej, przy której stały dziesiątki tysięcy. Powtarzam – obecne postępowanie rządzących to dla mnie wyjątkowo niesmaczna gra, w której staram się jak najmniej uczestniczyć.

Not. ŁS

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...