Niesiołowski kpi z pomnika smoleńskiego: "Kaczyński mówił, że interesuje go tylko Krakowskie Przedmieście. Rozumiem, że wielkość Wieży Eiffla go usatysfakcjonuje"

fot. youtube.com
fot. youtube.com

W czasie trwającej kampanii prezydenckiej Platforma postanowiła wrócić do sprawy pomnika smoleńskiego. Prezydent zorganizował spotkanie z rodzinami ofiar katastrofy, którym Hanna Gronkiewicz-Waltz zaproponowała lokalizację pomnika - na rogu ulic Focha i Trębackiej, w centrum Warszawy.

Gdyby pan prezydent i jego otoczenie miało klasę, nie rozmawialibyśmy już dzisiaj o pomniku, tylko 10. każdego miesiąca osoby przyjeżdżające do Warszawy miałyby miejsce, gdzie mogłyby składać kwiaty i zapalić znicz

— komentowała w „Faktach po faktach” Beata Kempa. Zdaniem posłanki poruszenie tego tematu teraz to „cyniczny element kampanii wyborczej”. Kempa uważa, że Platforma liczy na rozpętanie awantury, która spolaryzuje społeczeństwo.

Także zdaniem Krzysztofa Gawkowskiego termin jest nieprzypadkowy. W jego ocenie prezydent powinien był rozpocząć dyskusję po ewentualnej reelekcji.

Jednak zdaniem Stefana Niesiołowskiego, to

PiS gra trumnami smoleńskimi w polityce

— skwitował. Chociaż temat wraca do mediów dzięki Platformie.

Kaczyński już mówił, że interesuje go tylko pomnik na Krakowskim Przedmieściu. Rozumiem, że mniej więcej wielkości Wieży Eiffla go usatysfakcjonuje, inaczej i tak będzie zdrada

— kpił.

Część propisowskich rodzin będzie popierała stanowisko Kaczyńskiego i ten podział dalej będzie. Nie widzę dla pomnika powodu

— stwierdził. Czy tym samym skrytykował inicjatywę prezydenta?

mc,tvn24.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...