Biegli z bardzo wysokim prawdopodobieństwem uznali, że fragmenty metali z brzozy, w którą ponoć uderzył Tu-154M, pochodzą z lewego skrzydła samolotu - poinformowała dzisiaj Naczelna Prokuratura Wojskowa. Prokuratorzy ujawnili wnioski z opinii dotyczącej tej kwestii. Informacje podaje onet.pl.

W wyniku przeprowadzonych badań biegli uznali za bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że 10 próbek ujawnionych i zabezpieczonych w brzozie pochodzi z konstrukcji lewego skrzydła samolotu Tu–154M

— powiedział mjr Marcin Maksjan z NPW.

Jak dodał, biegli wskazali, że 11. próbka nie występowała w materiale porównawczym, ale „zdaniem biegłych pochodzi ona z elementu wykonanego ze stopu odlewniczego - aluminium z krzemem - stosownego m.in. w technice lotniczej”.

Należy jednak zadać pytanie, co ta ekspertyza oznacza i co wnosi do śledztwa. Ne udowadnia ona przecież, że samolot zahaczył skrzydłem o brzozę. W drzewo mogły się przecież wbić odłamki samolotu, które odpadły od maszyny np. w efekcie wybuchu.

źródło: onet.pl