Co za tupet! Marian Janicki w TVN ocenia pracę Secret Service: „Nie zauważyłem jakiegokolwiek mankamantu”

Fot. wPolityce.pl / "Fakty" TVN
Fot. wPolityce.pl / "Fakty" TVN

Ten facet nie ma wstydu! Człowiek, który po 10 kwietnia powinien schować się jak mysz pod miotłą i nigdy spod niej nie wyłazić, bryluje w telewizji jako spec od ochrony najważniejszych osób!

Człowiek, który nie był w stanie zapewnić bezpieczeństwa prezydentowi Polski, ma czelność oceniać pracę agentów Secret Service ochraniających prezydenta USA! To nie mieści się w głowie, ale reporter „Faktów” wpadł na oryginalny pomysł poproszenia o komentarz do pracy amerykańskich służb Mariana Janickiego, byłego szefa BOR. A ten ochoczo stanął przed kamerą i wypalił:

Nie zauważyłem jakiegokolwiek mankamantu, gdzie można było zastanawiać się nad tym, czy akurat tak czy może inaczej. Wszystko według mojej oceny przebiegło absolutnie profesjonalnie.

Profesjonalista pełną gębą! Znamy jego profesjonalizm w pilnowaniu, czy miejsce lądowania prezydenta zostało sprawdzone, czy na wieży kontrolnej sprowadzającej samolot z głową państwa jest obecny oficer BOR, w pilnowaniu wszystkich procedur związanych z obiegiem dokumentów dotyczących zagranicznych wizyt prezydenta…

Kilka godzin wcześniej przy TVN korzystała z „wiedzy” Janickiego w większym wymiarze. Ekspercko opowiadał o współpracy Secret Service z BOR-em:

Do każdej delegacji jest przeprowadzana analiza zagrożeń.

Przed wylotem prezydenta do Smoleńska on ją przeprowadził? Nic na ten temat nie wiadomo.

Nasi partnerzy, agenci Secret Service, przyjeżdżają zdecydowanie wcześniej na rekonesans niż grupy z innych krajów

— na pewno wcześniej i skuteczniej niż ludzie przez niego dowodzeni. Pod jego rozkazami rekonesans ważny nie jest.

To niesłychane! Ten człowiek – co wiemy, bo potwierdziła to prokuratura (choć karkołomnie nie zdecydowała o stawianiu mu zarzutów) – dopuścił do naruszenia podstawowych przepisów ochrony pierwszego obywatela RP. Według niektórych ekspertów zdecydowanie powinien mieć postawione zarzuty karne. Dziś nie ma wstydu udawać autorytetu w dziedzinie zapewniania bezpieczeństwa Barackowi Obamie.

Do niedawna nosił generalski mundur. Po katastrofie otrzymywał awanse i odznaczenia. Wreszcie pieszczoszek obecnej władzy trafił do rady nadzorczej spółki Krakchemia. Przed 10 dniami cieszył się w sztabie PO ze zwycięstwa zaprzyjaźnionej partii w wyborach.

Napiszę to raz jeszcze – Janicki za Smoleńsk dawno powinien być zdegradowany! Jego miejsce jest na ławie oskarżonych, a nie w roli eksperta przed kamerami. To jeden z najbardziej rażących przykładów niebezpiecznych karierowiczów, których indolencja jest – jak się okazuje – śmiertelnie niebezpieczna.

I dziwie się, że są dziennikarze, którzy tego skompromitowanego kierowcę prezentują milionom Polaków jako eksperta od bezpieczeństwa.

Autor

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...