Zamach na TK, czyli Berek i policyjne pałki W. Biedroń: Zamach na TK, czyli Berek i policyjne pałki

Bitwa o Trybunał Konstytucyjny nie ma nic wspólnego z prawem. Ma za to z władzą i to władzą autorytarną. Tusk nie chce prowadzić sporów akademickich, doktrynalnych. On walczy o polityczne „życie”. Oszalała z nienawiści zgraja spod znaku Giertycha musi dostać jakiś ochłap. Tym „ochłapem” jest dzisiaj Trybunał Konstytucyjny. Czy wejście nominata Tuska do TK coś zmieni? Dziś jeszcze nic, ale będzie jasnym sygnałem dla społeczeństwa: dziś możemy wszystko.
Policja w Trybunale to wprost naruszenie niezawisłości sędziów. I niezależności tego umocowanego konstytucyjne organu. Ślubowanie wobec Prezydenta oznacza, że Prezydent swoją obecnością potwierdza złożenie ślubowania. Ta czynność wymaga, dla skuteczności, obecności dwóch osób - przyszłego sędziego i Prezydenta
- napisała dziś w komentarzu do programu „Kawa i Wikło”, w telewizji wpolsce24, sędzia w stanie spoczynku Julia Przyłębska, była Prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Ta jasna opinia nie interesuje jednak premiera. Jego interesuje brutalna operacja PR, operacja, której celem jest zastraszenie kolejnej grupy społecznej. Drogę wyznaczyła „opinia” Komisji Weneckiej, nazywanej złośliwie „biurem podróży dla byłych sędziów europejskich”, Nawet ta opinia nie byłą jednak jednoznaczna. Ważny był sygnał do akcji, sygnał do ostatecznej bitwy z polskim systemem, polskim ustrojem. Setki policjantów wyznaczało dziś rytm polskiej demokracji – ciężkimi butami, pałkami w gotowości.
Ta ostateczna rozprawa, z jedynym już bezpiecznikiem ustrojowym, ma zapętlić naszą rzeczywistość wokół brutalnej woli Tuska i jego rzeczywistych mocodawców. O co toczy się ta gra? Pierwszy cel, to podporządkowanie sobie TK. Drugi, to „osłona” dla wprowadzenia europejskiej waluty i zniszczenie polskiego złotego. Dalej pójdzie już szybko: odrzucenie prymatu polskiej konstytucji nad prawem europejskim, uchylanie wcześniejszych orzeczeń w tej materii, podważenie prezydentury Karola Nawrockiego, a na koniec delegalizacja opozycji i społecznego oporu przeciwko nieudolnej i niesamodzielnej władzy.
Co na to świat, Europa? Nikt nie powie ani słowa, nikt nic nie zrobi. Możliwe, że Amerykanie zwrócą na to bezprawie uwagę. Możliwe, że pojawi się jakieś stanowisko części Republikanów. Ktoś z EKR będzie grzmiał przy okazji jakiejś debaty w europejskim, kołchozowym europarlamencie. Z niszczeniem demokracji zostaniemy sami i tylko od społeczeństwa będzie zależało, czy kiedykolwiek wrócimy na ścieżkę praworządności. A pan Maciej Berek? Drobny i nieistotny sługa reżimu?
Przestrzegam pana Berka. Chyba że wie, że stoi na z góry przegranej pozycji, wystawiony tylko na zająca
- powiedział Krzysztof Bosak w przejętej przez reżim telewizji „polskiej”.
Przestroga cenna, ale adresat nie zareaguje. On jest zadaniowany, jak każde tępe narzędzie. I tylko Polski szkoda.
