Pełczyńska-Nałęcz, czyli mobbing, który jej nie przeszkadzałW.BIEDROŃ: Pełczyńska-Nałęcz, czyli mobbing, który jej nie przeszkadzał

Pani Pełczyńska-Nałęcz kreowana jest dzisiaj na wielką ofiarę reżimu Tuska, mobbingu i wyautowania. To doprawdy żałosna i wyjątkowo nietrafna ocena. Gdzie pani była, gdy władza brutalnie wywlekała z domów urzędniczki z Funduszu Sprawiedliwości? Gdzie się pani podziewała, gdy bliskiej współpracownicy premiera Mateusza Morawieckiego postawiono ultimatum: albo dobro dziecka, albo milczenie ws. byłego pryncypała. I wreszcie, w jakim zakamarku KPRM zaszyła się pani, gdy pani polityczni kumple obrażali konserwatywne kobiety.
Od kilku dni obserwujemy prawdziwy festiwal krokodylich łez w kontekście wyjścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i z Polski 2050. Wśród okazjonalnych żałobników spotykamy całą plejadę „gwiazd” prawicy oraz konserwatywnych mediów. Czytam więc ze zdumieniem, iż pani minister była profesjonalnym urzędnikiem, osobą szalenie wrażliwą i generalnie – ofiarą mobbingu.
Przecieram oczy ze zdumieniem, gdy ważny polityk „Rozwoju Plus” nie wyklucza przyjęcie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w poczet tego stowarzyszenia. Dobre sobie! Przypomnijmy więc, że pani minister zgadzała się na wszelkie łajdactwa tej władzy, na każde przegięcie i nieprawidłowość. Nie widziałem pani minister, by protestowała przeciwko kandydaturze pana Macieja Berka na zaszczytne stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale na taśmach prawdy, które ujawniła telewizja wPolsce24, możemy usłyszeć, że było to złamanie obietnic oraz stosownych procedur. Kiedy pani minister zmieniła zdanie? Kiedy nagle zaczął przeszkadzać jej mobbing, którego, jak słyszymy na taśmach naszej telewizji, zaznała ze strony Donalda Tuska i Szymona Hołowni?
Przecież właśnie mobbing, od trzech lat jest metodą zarządzania, „modelem biznesowym” w tej podupadającej firmie o nazwie „Tusk i spółka”. Tak jest i wszyscy o tym wiedzą. Szczególnie, że Tusk nawet się z tym nie kryje. Damscy bokserzy przeważają wśród eksponowanych stanowisk rządowych i medialnych klakierów tego rządu. Od dawna słyszymy o członkach rządu, którzy muszą „odchorować” jego posiedzenia. O urzędnikach, wiceministrach i ministrach, którzy wymiotują z nerwów po posiedzeniach, o częstych zwolnieniach na podreperowanie zszarganych nerwów. Codzienność funkcjonowania, która nagle przeszkadza obrażonej Pełczyńskiej-Nałęcz, która przegrała polityczną i medialną rozgrywkę. Tak, ona nie jest żadną ofiarą. Jej upadek, to zwykła konsekwencja wcześniejszych wyborów, jej sposobu pojmowania polityki i własnych ograniczeń. Na szczęście odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu pokazuje słabość całej formacji rządzącej. Wewnętrzne kłótnie wylewają się przez barierę milczenia, media także zauważają, że na tej łajbie zaczyna brakować szalup ratunkowych, a kapitan dziurawego okrętu nie zamierza umierać za innych., Oni pójdą na dno, a Tusk jak zawsze spadnie na cztery łapy. To dobra lekcja dla innych. Oby skuteczna.
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
