Kto padnie pierwszy: Hiszpania czy SanchezDARIUSZ MATUSZAK: Kto padnie pierwszy: Hiszpania czy Sanchez
Pytanie jakie dziś zadają sobie Hiszpanie brzmi: czy zdążymy wykończyć premiera Sancheza zanim on wykończy Hiszpanię. Rozumieją, że albo odsuną od władzy lewaka jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami, albo on całkowicie zniszczy ich ojczyznę.
Przez cały kraj przelewają się tysięczne demonstracje, a on sobie w tym czasie znów urlopuje tym razem w Andorze i stamtąd być może nawet osobiście śle rozkazy policji albo ministrowi spraw wewnętrznych Marlasce, by wypałować protestujących i potraktować ich gazem. Bo to faszyści są. Poprzednio socjalistyczny polityk w czasie kiedy Marokańczycy zdobywali Ceutę wakacjował sobie w należącej do króla rezydencji na Wyspie Lanzarote. Do Ceuty wpadł na chwilę, po dwóch tygodniach od szturmu, by nakłamać, że sprawa inwazji nielegalnych imigrantów została rozwiązana, bo wszyscy posłusznie wrócili do siebie.
Otóż nie wrócili i Ceuta, która jest hiszpańskim miastem od ponad 400 lat przeżywa prawdziwe piekło – gwałty, rabunki, rozróby, koczowiska, dzikie watahy snujące się po mieście i terroryzujące je, jak bandy maruderów. Zrozpaczone matki wykrzykują do kamer, że boją się swe córki z domu wypuszczać, a paniusie i gogusie w telewizyjnym studio w Madrycie bredzą coś o tolerancji i skrajnej prawicy, która umysły zatruła.
Demonstracje trwają z różnym natężeniem od kilku dni i objęły już 260 miast. Protestujący domagają się dymisji Pedro Sancheza, a najpowszechniej skandowanym hasłem jest: Sanchez, ty s…..ynu, czyli synu pani, która kopuluje za pieniądze. Albo jeszcze bardziej uroczo: Sanchez ty g....o tej samej pani co w pierwszej wersji.
Aż trudno sobie wyobrazić, że można być tak skompromitowanym i nadal mieć władzę, a właściwie jej resztki pozwalające tylko na destrukcję. Rząd od 3 lat nie ma większości a w parlamencie trwa dzięki koalicji skrajnej lewicy z separatystami z Katalonii czy Kraju Basków w tym ze spadkobiercami terrorystów z ETA. Oczywiście nieudolna, źle zorganizowana jest prawica. Od 3 lat nie uchwalono budżetu tylko przedłuża się ten z 2022 roku. Ponad 100 osób z otoczenia Sancheza jest czy to podejrzanych czy oskarżanych o korupcję, pranie brudnych pieniędzy, handel wpływami Na 20 lat więzienia już skazany został minister transportu, a teraz toczy się wielkie śledztwo przeciwko byłemu lewicowemu premierowi - Zapatero. oskarżonemu, o to, że za pieniądze załatwiał w rządzie Sancheza i u jego ludzi rożne sprawy. Do tego dochodzą oskarżenia, że rządząca Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza – PSOE finansowana była przez reżim Wenezueli, Iran, a nawet Chiny. Trwa śledztwo przeciwko żonie premiera Begonii Gomez, która objęta jest już sankcjami prokuratorskimi – ma m. in. zakaz opuszczania kraju. Jego brat ma wyrok więzienia w zawieszeniu i zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 9 lat.
Hiszpanie zdają się rozumieć, że albo odsuną Sancheza teraz jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami, albo on całkowicie wykończy ich ojczyznę. Nadanie obywatelstwa 3 milionom potomków ludzi, którzy przed 1975 rokiem wyjechali z Hiszpanii, a są to głównie mieszkańcy Ameryki Łacińskiej i zalegalizowanie pobytu milionowi nielegalnych przybyszy z Afryki może na zawsze zmienić Hiszpanię. Rząd Sancheza właśnie przeprowadza takie 2 operacje importu nowego świeżego elektoratu. 4 miliony ludzi, obywateli Unii, którzy i do Polski mogą sobie przyjechać i np. założyć polską filię salwadorskiego, największego na świecie gangu Mara Salvatrucha.
Powszechne są też głosy, że Sanchez wprost pozwolił marokańskiemu rządowi na szturm na Ceutę. Co Marko ma, jakie kwity na Sancheza, że tak nim kolaboruje. Z sondażu Sigma Dos dla „El Mundo” wynika, że 82% Hiszpanów uważa, że rząd Sancheza nic nie robi, albo robi za mało, by rozwiązać problem najazdu na Ceutę. 90,4% respondentów stwierdziło, że za falą najeźdźców stoi reżim w Rabacie, a 59,7% uważa, że jest to narzędzie Maroka do „naciskania i szantażowania” Hiszpanii. Policja Narodowa sporządziła raport, z którego wynika, że za organizację najazdu odpowiada rząd Maroka. Policja twierdzi, że Krajowe Centrum Imigracji i Granic (CENIF) ma dowody, iż w dniu inwazji w Castillejos (arabska nazwa to Fadiq), mieście położonym po drugiej stronie granicy z Ceutą byli umundurowani marokańscy żandarmi, którzy kierowali napływ najeźdźców w stronę granicy. Ubrani po cywilnemu agenci marokańskich służb mieli zaś wskazywać gdzie ją przekraczać. Tymczasem rząd Sancheza mimo wielu dowodów wychwala Maroko za modelową współpracę, a sam Sanchez w paranoicznych wystąpieniach oskarżył Rosję Izrael i skrajna prawicę o wywołanie inwazji fałszywymi wiadomościami.
Czemu Maroko organizuje szturmy. Wedle wielu opinii chce na zawsze zdobyć Ceutę, która od 1415 roku należała do Portugalii, a od 1580 jest w Hiszpanii. Być może to próba generalna przed wielką operacją jak „Zielony Marsz” z 1975 roku kiedy umierał Franco, a władza była pogrążona w chaosie i o mało Maroko nie zdobyło Ceuty. Jak zareaguje Unia, kiedy afrykańskie państwo podbije kawałek jej terytorium? Co zrobi? Pewnie coś durnego, i nikczemnego, coś czego sobie jeszcze nie wyobrażamy. Na razie wiemy, że zamierza podarować Maroku dodatkowe 190 milionów euro z naszych pieniędzy na politykę imigracyjną i azylową o czym poinformował rzecznik Komisji ds. Wewnętrznych i Imigracji Markus Lammert. Razem haracz dla Maroka na lata 2021-2027 by nie przysyłał imigrantów sięgnie 500 milionów euro.
