Kłamstwo, czyli milicyjna pałaJACEK KARNOWSKI: Kłamstwo, czyli milicyjna pała

mid-26930447.webp
fot. PAP/Paweł Supernak
FacebookTwitter

Kto nie widział tego kilkuminutowego nagrania, powinien szybko nadrobić zaległość (rzecz łatwa do odnalezienia w internecie, np. na portalu wPolityce.pl). Redaktor telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek podjął próbę skonfrontowania Lecha Wałęsę z osądem prokuratury, według której pierwszy przewodniczący „Solidarności” nie mógł sam pisać donosów na swoich kolegów, ponieważ w latach 70-tych był "wtórnym analfabetą". Redaktor Jarząbek udał się więc na falę z okazji 83. urodzin byłego prezydenta, która odbywała się w Muzeum Narodowym, podszedł do „legendy” z wydrukami donosów TW „Bolka”, i grzecznie zapytał. "Tutaj mamy skany dokumentów, czy pan poznaje…?”. Były prezydent, gdy już zorientował się, co to za dokumenty,  stanowczo rzucił w kierunku reportera: „Pan sobie d… wytrzyj tym”. „Dlaczego?’ - dopytał dziennikarz. „Do tego to się nadaje”- odpowiedział Wałęsa. „Czy to jest pana pismo?” – nie ustępował redaktor Jarząbek, ale odpowiedzi już się nie doczekał. Zdenerwowany Wałęsa ruszył do swojego stolika. Później ignorował kolejne pytania, szarpał za mikrofon, a osoby, które towarzyszyły jubilatowi, stawały się coraz bardziej agresywne.

Zdaniem prof. Sławomira Cenckiewicza, to nagranie ma wartość historyczną, ponieważ Lech Wałęsa niezwykle rzadko konfrontuje się z konkretnymi dokumentami. Z jego ust płyną tysiące słów, ale są to jego luźne bajania, krojone pod bieżące potrzeby, bez odwołania się do realnej twórczości „Bolka”. Gdy Wałęsa widzi dokumenty, wpada w szał. Pierwszy raz zrobił to już lata temu, w trakcie rozmowy z Grzegorzem Braunem. Teraz mamy drugi przypadek, w którym były prezydent konfrontowany jest ze swoim dorobkiem. I także teraz jesteśmy świadkami wybuchu agresji z wulgarną okrasą. Powstaje scena rzeczywiście hollywoodzka, gęsta, nasycona symboliką. Wielka gala w muzeum naszego narodu, pierwszy przywódca „Solidarności” witany oklaskami, nie kryjący zadowolenia z siebie, i tylko stare, żółte papiery sprzed ponad półwiecza psują piękny obraz. My wiemy oczywiście, że to nie tylko papiery, ale coś znacznie bardziej poważniejszego. To zdrada kolegów, ich namacalna krzywda, a później długi cień szantażu i gry ze strony komunistycznych władz. Cień, który naznaczył zarówno samą „Solidarność”, jak i prezydenturę Wałęsy. 

Zawsze ciekawiło mnie pytanie, dlaczego obóz władców III RP z takim uporem chce zmusić cały naród do odrzucenia prawdy w sprawie Lecha Wałęsy. Tak, jest w tym chęć podtrzymania jego mitu, bo to mit politycznie i społeczny użyteczny. Można postawić pierwszego przewodniczącego „Solidarności” na wysokiej scenie, i przesłonić politykę, która stoi w całkowitej sprzeczności z tym, o co „Solidarność” walczyła. Można używać go na scenie międzynarodowej, gdzie jego bełkotliwe wywody nie robią takiego wrażenia jak w Polsce, bo nikt ich nie rozumie. Można też pozwolić mu atakować tych, którzy na poważnie chcą zrealizować testament pięknej panny „S”, i próbują budować poważne państwo poważnego narodu, a nie półkolonialnego potworka. Wałęsa robi to wszystko coraz mniej skutecznie, ale wciąż jest użyteczny. Wie też, że przewidziana mu rola sprowadza się do gry na scenie, i nie zakłada wpływania na rzeczywistość. I te zasady generalnie potulnie akceptuje. 

Ale w tej walce o tryumf kłamstwa, walce tak zażartej, że obrońcy wbrew faktom robią z Wałęsę „wtórnego analfabetę” i także kompletnego idiotę, chodzi o coś jeszcze: nasze ma być na wierzchu. Zmuszając struktury państwa do obrony oczywistej nieprawdy pseudoelity III RP pokazują wszystkim wokół, że mogą wszystko, i żadne fakty, ustalenia historyków, analizy prestiżowych instytutów nie mają najmniejszego znaczenia. Prawda nie istnieje, jest tylko przemoc instytucjonalna i narracyjna. Przemoc, która na obywateli wpływa tak samo jak kiedyś masowe pałowanie przypadkowych ludzi przez ZOMO: wywołuje przekonanie, że rządzący mogą zrobić z człowiekiem co tylko zechcą. Mogą zgnieść jego przekonanie o tym, co prawdziwe, a co fałszywe, tak jak mrówkę na chodniku. To dlatego kłamstwo o Wałęsie jest tak bardzo bronione: mieszkańcy Polski mają pamiętać, że nie znaczą wiele. I z tego właśnie powodu z tym kłamstwem trzeba walczyć z całych sił.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.