Heroizm 2 policjantów z Krakowa nie zwalnia rządu z odpowiedzialnościM. Nykiel: Heroizm dwóch policjantów z Krakowa nie zwalnia rządu z odpowiedzialności

Są absolutnymi bohaterami. St. posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański podjęli pościg za uzbrojonym zamachowcem i unieszkodliwili terrorystę, choć sami zostali przez niego ciężko ranni. Ich heroizm z pewnością uratował życie wielu ludzi, którzy mogli paść ofiarą terrorysty. Ale nie można nie zauważyć, że działali sami. Ruszyli w samotny pościg i nie mieli wsparcia aż do chwili zneutralizowania agresora. Podziwiając ich odwagę, nie można zwolnić się z pytań o działania rządu na rzecz wzmacniania bezpieczeństwa państwa. Czy decydenci umożliwiają służbom skuteczne działania? Czy Kraków nie został osłabiony poprzez decyzję władz o oddelegowaniu jednostek prewencji do Warszawy? Dlaczego na Rynku nie było na stałe radiowozów, które zwykle całodobowo patrolują ten obszar?
Ktokolwiek stwierdził, że przez pierwszych 30 minut na miejscu mordu nie było policji, został ogłoszony hejterem i dezinformatorem. A przecież wystarczy prześledzić nagrania i relacje na żywo, by przekonać się, jak wyglądała sytuacja. W miejscu strzelaniny przez blisko pół godziny nie było radiowozów. Teren zabezpieczała Straż Miejska. Ranni i ofiary leżeli w kilku oddalonych od siebie miejscach. Po dłuższej chwili pojawili się pojedynczy funkcjonariusze. Michał Ignasiewicz, redaktor portalu Dziennik.pl i świadek wydarzeń opisuje to w rozmowie serwisem tak:
„Od strzałów do momentu, gdy ponownie wyszliśmy na Rynek z restauracji, minęło około 15-20 minut. Kiedy wyszliśmy, przy reanimowanym mężczyźnie byli już ratownicy. Natomiast pierwszy radiowóz zobaczyłem dopiero około 10 minut później. Był to zwykły patrol, kobieta i mężczyzna. Potem czekaliśmy jeszcze na taksówkę i dopiero wtedy zaczęły pojawiać się kolejne pojedyncze wozy policyjne. Przez 40 minut, może nawet godzinę, obecność policji wydawała się bardzo ograniczona”.
Uwagi dotyczące nieobecności policji na miejscu mordu przez pierwsze pół godziny nie jest krytyką policjantów, ale decydentów. Skoro mamy stan zagrożenia BRAVO i ciągle słyszymy o rosnącym ryzyku aktów dywersyjnych, to w takich lokalizacjach jak krakowski Rynek, powinny być stałe, wzmocnione patrole policji, zdolne do natychmiastowej reakcji, bez konieczności przybywania na wezwanie. I zwykle tak było, aż do minionego tygodnia. Ktoś podjął decyzję o Koncentrowanie znacznych sił prewencji z całego kraju w Warszawie jest osłabianiem bezpieczeństwa tych miejsc, z których są zabierane. To przecież prostsze niż 2/3 z 15. Na jednym z nagrań widać, że Michał O. zatrzymał się na dłuższą chwilę na rogu Sławkowskiej i Szczepańskiej, po czym ze stojącego samochodu oddał kilka strzałów, powalając cztery osoby. Gdyby na Rynku były obecne formacje szybkiego reagowania, być może udałoby się go powstrzymać już wtedy.
W pogoń za napastnikiem udał się dwuosobowy patrol policji – posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański, którzy stoczyli bohaterską bitwę z zamachowcem. Dzięki Bogu Jakub Kulik jest byłym komandosem elitarnej 6. Brygady Powietrznodesantowej. Bronią krótką pokonał terrorystę uzbrojonego w karabinek samopowtarzalny. Tylko czy tak to powinno wyglądać? Po 20 minutach od zgłoszenia walczyło samotnie dwóch policjantów. Tym większy ich heroizm i zasługa. Należy im się dozgonna wdzięczność i modlitwa, o której zapewniam. W tym samym czasie nie było jeszcze radiowozów przed Bazyliką Mariacką, gdzie ofiary strzelaniny leżały w kilku miejscach.

Niedostateczne rozpoznawanie zagrożenia i błędne decyzje organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, narażają życie obywateli i funkcjonariuszy oraz uderzają w stabilność państwa. Asp. Jacek Łukasik z Krakowa, szef „Policyjnej Solidarności”, potwierdził że miejskie zasoby policyjne zostały osłabione. „Niestety nasze oddziały prewencji policji musiały udać się na wcześniej zaplanowane zabezpieczenia do miasta stołecznego”. Tydzień temu oddziały prewencji zostały ściągnięte przed Trybunał Konstytucyjny z całej Polski.
Policjanci wykonują rozkazy. Nie mają daru bilokacji. Jeżeli znaczne siły zostają przeniesione w inne miejsce, nie mogą skutecznie walczyć z zagrożeniem tam, skąd zostali zabrani. Dlatego tak ważne jest właściwe rozpoznanie zagrożenia i podejmowanie adekwatnych decyzji. Niestety od trzech lat mamy do czynienia z działaniami, które to uniemożliwiają. Propagandowa i arogancka walka z poprzednim rządem za używanie narzędzi typu Pegasus osłabia polski potencjał wywiadowczy. A przecież narzędzia te z powodzeniem służyły wychwytywaniu osób niebezpiecznych, zanim zdołały wprowadzić swoje zamiary w czyn. Skupienie całej uwagi rządu na walce z opozycją, na bezprawnym przejmowaniu kolejnych instytucji i wykorzystywaniu resortów siłowych do własnych celów, odwraca uwagę o zagrożeń.
Jeśli więc chcemy naprawdę uszanować ciężką, ryzykowną służbę policjantów, należy stawiać wymagania ludziom i organom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. Społeczeństwo musi mieć zaufanie do służb mundurowych. Jeszcze kilka lat temu cieszyły się one ogromnym prestiżem i szacunkiem. Ostatnie decyzje rządu Donalda Tuska to zaufanie nadwyrężają, a na to nie może być zgody – ani obywateli, ani policjantów. Piszę o tym w jutrzejszym numerze „Sieci”.
Zastanawiające, że ci, którzy teraz najbardziej atakują krytyków władzy, stawiających pytania o zapewnienie dostatecznych zasobów policji w Krakowie, wywodzą się z tego samego środowiska, które atakowało obrońców granic, nazywając ich „mordercami”, a na pełnych agresji manifestacjach opluwali mundury i krzyczeli hasła typu „zamknij ryj, psie”.
Zamach w Krakowie musi stać się momentem otrzeźwienia i diagnozy. Nie wolno się godzić na dławienie fundamentalnych pytań o bezpieczeństwo i wykorzystywanie służb do celów, sprzecznych z ich powołaniem. Bohaterstwo krakowskich policjantów i ich heroiczne narażenie życia zobowiązuje do uczciwej refleksji. Składa się na nią również wyposażenie formacji mundurowych w narzędzia i zasoby, umożliwiające skuteczność działań. Każdy z funkcjonariuszy z pewnością chciałby pełnić służbę z dumą i honorem w miejscu, do którego został powołany, a nie być wykorzystywanym do celów politycznych. Upominam się więc o przywrócenie zaufania do służb mundurowych i umożliwienie im sprawnego działania, bo to jedyny gwarant naszego bezpieczeństwa. Podejmowanie tych kwestii i stawianie wymagań rządowi nie stoi w sprzeczności z podziwem dla bohaterów i bólem po tragedii. Ofiary zamachu otaczamy modlitwą i wsparciem. Ale jeśli teraz nie przywrócimy priorytetów, to kiedy?
Marzena Nykiel: O co chodzi z operacją „Kordon”? Śmiertelnie niebezpieczna gra Tuska
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
