Bezprawie Tuska i Czarzastego to były szachy? Ruszą z bejsbolem na TK!M. Nykiel: Bezprawie Tuska i Czarzastego to były szachy? Ruszą z bejsbolem na TK!

Wszystko wskazuje na to, że Donald Tusk przygotowuje mocne uderzenie. Doskonale wie, że 15 października – w trzecią rocznicę wyborów – musi wykazać się przed elektoratem skutecznością, a zobowiązań jakościowych nie dotrzymał. Zapowiada więc spektakularne użycie siły, które pozwoli zamanifestować sprawczość. Skoro dotychczasową jatkę i siłowe przejmowanie instytucji (noszące znamiona zamachu stanu) nazywa grą w szachy, to stwierdzenie „grzeczny już byłem” brzmi jak iście bolszewicka groźba. Niebawem pacyfikacja Trybunału, skok na NBP czy szturm na Pałac Prezydencki?
Zsynchronizowane wypowiedzi Czarzastego i Tuska o szachach i bejsbolu są jasnym sygnałem. Miesiąc temu rotacyjny marszałek Sejmu wykrzyczał to na Campusie: „My siadamy do szachów, a z drugiej strony są ludzie z kijami bejsbolowymi. Musicie to zrozumieć”. Teraz do „klubu szachistów” dołączył premier. „Grzeczny już byłem. Nie będę grać w szachy, kiedy ktoś podchodzi do mnie z bejsbolem” — napisał na X. Chwilę wcześniej podobną frazę wygłosił na spotkaniu z mieszkańcami Krakowa:
„Ja to powiem, nigdy tego tak otwarcie nie powiedziałem, ale chcę, żebyście to usłyszeli tutaj. (...) Jest szachownica, umawiamy się na grę w szachy, ja tam siedzę, zastanawiam się, a z drugiej strony przychodzi facet z bejsbolem i mówi: ty grasz w szachy, ale ja jestem na ustawce i trzyma bejsbola w ręku. A wokół są dziwni, różni ludzie, w tym niestety także często media, i mówią: ty graj w szachy, to nieładnie, on będzie walił bejsbolem, ale tu musicie grać w szachy. To wtedy nie wygram”
„Grzeczny to już byłem. Nie będzie akceptacji. W młodości też nabyłem różnych umiejętności, które mogą się też przydać w tej nowej formie politycznej walki czy konfrontacji. Ja na pewno się nie przestraszę i cieszę się, że jesteśmy dokładnie z tej samej gliny”.
Wypowiedź Tuska jest wielopiętrowo absurdalna, bo przecież to właśnie on wali na oślep bejsbolem. Robił to przez całą brudną kampanię wyborczą i nie zatrzymał się po przejęciu władzy. Przeciwnie, wszystkie kluczowe instytucje zajmował przemocą i siłą. Gdy dołączył Czarzasty karuzela bezprawia rozkręciła się do nieprzytomności. Teraz kolej na Trybunał Konstytucyjny, do którego wysłał z nowymi zadaniami swoją prawą rękę. Maciej Berek, przepchnięty siłą przez Parlament bez spełnienia podstawowych warunków ustawowych, ma przeprowadzić operację unieszkodliwiania prezydenta Karola Nawrockiego.
Z nieoficjalnych informacji jakie do mnie docierają wynika, że lada moment może nastąpić pacyfikacja obywateli protestujących przed TK. Najpierw odcięta zostanie łączność, żeby nie mogli alarmować o tym, co się dzieje, później mają zostać usunięci. Zgromadzenie jest wprawdzie legalne, ale nie z taką legalnością radził sobie premier. „Totalna demokracja” gotowa jest na wszystko, by zrealizować powierzony jej przez Berlin i Brukselę plan. Dokonano już rozmontowania systemów bezpieczeństwa i praworządności państwa, zrujnowano finanse publiczne, zablokowano inicjatywy rozwojowe, zaciągnięto gigantyczne zobowiązania kredytowe i podpisano takie umowy międzynarodowe, które rozsadziły suwerenność. Wszystkie te działania przeprowadzono na drodze „pały i uchwały”. Jeśli więc Donald Tusk nazywa to szachami, to co zrobi, gdy chwyci za bejsbol?
