Anna Korwin-Piotrowska to krew z krwi reżimu TuskaJANECKI: Anna Korwin-Piotrowska to krew z krwi reżimu Tuska
Zastanawiająca jest zbieżność dążeń sędziów i innych reprezentantów „elit” Tuska w 2026 r. w Polsce z działaniami „krwawego Feliksa” Dzierżyńskiego gdzieś od 1906 r., gdy ten poznał Lenina.
Takiego upadku moralnego i zaprzeczenia etyce sędziego często połączonego z jawną kpiną z etosu uczonego, z jakimi mamy do czynienia w związku z zamachem stanu Tuska, nie było od czasu stalinowsko-bierutowskiej komuny. To, co wyprawia uzurpatorka mgr Anna Korwin-Piotrowska wspierana przez dr. hab. Krystiana Markiewicza i dr. Macieja Berka jest przykładem kompletnego upadku. W XX wieku tak upadali i upodlali się sędziowie oraz uczeni w III Rzeszy i Związku Sowieckim. To jest taki upadek, że takie osoby mija się na ulicy przechodząc na drugą stronę, a jeśli mamy do czynienia z nauczycielami akademickimi, obowiązkowo bojkotuje się nie tylko ich zajęcia, ale także generalnie ich towarzystwo. Etycznie to powinny być personae non gratae, towarzysko – personae non existentes.
Nie jest żadną niespodzianką to, że łamanie prawa, z konstytucją na czele, przez reżim Donalda Tuska jest uzasadniane przez licznych naukowców z dziedziny prawa. Często mają oni świadomość, że legitymizują bezprawie, ale są tak zafiksowani politycznie i ideologicznie, że są w stanie uzasadnić wszystko. Można wpaść w skrajne zdumienie, że liczni prawnicy akademiccy uprawiają ten sam zawód, co na przykład prof. Ryszard Piotrowski, który w przepisach konstytucji i ustaw nie znajduje niczego, co uzasadniają jego utytułowani koledzy z branży. Oni znajdują, choć wcale tam tego nie ma.
Profesorowie innych dziedzin również popierają i uzasadniają dziejące się bezprawie, a nawet nawołują do przyspieszenia i pogłębienia zemsty, odwetu oraz represji. Ludzie formalnie najlepiej wykształceni popierają rozwiązania siłowe, a wręcz rewolucyjną przemoc. Jakby ich idolem był Feliks Dzierżyński, twórca i szef Czeka (pierwszej tajnej policji w sowieckiej Rosji), który wprawdzie miał dobrze wykształconych rodziców i dobre szlacheckie pochodzenie, lecz sam nie zaliczył nawet matury, za to czystki i zemsta wychodziły mu jak mało komu.
Zastanawiająca jest zbieżność dążeń sędziów i innych reprezentantów „elit” Tuska w 2026 r. w Polsce z retoryką Dzierżyńskiego gdzieś od 1906 r., gdy ten poznał Lenina. O ile radykalizm krwawego Feliksa można jeszcze jakoś zrozumieć, bo spędził 11 lat w więzieniach i na katordze, „rewolucjoniści” wymagający od Donalda Tuska determinacji i skuteczności Czeka, wygodnie sobie żyją, nikt ich nie prześladuje, choć mają przekonanie, jakby byli na wojnie.
Odwołując się do kategorii Juliena Bendy, francuskiego pisarza i filozofa, można by mówić o „zdradzie klerków” (esej pod takim tytułem Benda opublikował w 1927 r.), ale w październiku i listopadzie 2026 r. to za mało. To już nie zdrada klerków, tylko bandytyzm klerków. Oni się nieźle bawią, gdy rzucić im przed oczy takie wymaganie Juliena Bendy: „Obowiązkiem klerka zawsze było nadawać najwyższą wartość myśli bezinteresownej, wolnej od wszelkiego dążenia do osiągnięcia praktycznych wyników”.
Doświadczeni profesorowie, więc co dopiero mgr Korwin-Piotrowska, uważają, że można uchwałą i pałą zrobić faktycznie wszystko. Funkcjonariusze mediów będących w czasie zamachu stanu nie tylko propagandową tubą rządzących, ale wręcz ich pałą, aż piszczą z radości, gdy ich idole ze stanu sędziowskiego bądź akademickiego demonstrują kompletną demoralizację, butę i cynizm. Niektórzy, choć są profesorami prawa, zajmują się głównie udzielaniem rad, jak zasady prawa niszczyć i z nich kpić. Bożyszczem i bóstwem jest dla nich Roman Giertych, którego złote myśli z bakelitu powtarzają i często przesyłają dalej na portalu X. Tak jak w czasach najpodlejszej komuny niektórzy sędziowie i akademicy powołanie dla siebie widzą w uzasadnianiu polityki absolutnie słusznej i ostatecznie prawomocnej (obecnie w wersji Donalda Tuska), choć ostatnio unurzanej w tym, co spływa rynsztokiem. Dlatego nie tylko nie stronią od politycznych namiętności, często przechodzących w polityczne sekciarstwo, ale są po prostu pałkarzami. Osobną sprawą jest ich ignorancja.
Nie ma już sensu odwoływanie się do obowiązków intelektualisty (uzurpatorzy w Trybunale Konstytucyjnym i wspierające ich rzezimieszki z rządu przy intelektualistach nawet nie stali) w rozumieniu prof. Stanisława Ossowskiego, do „społecznych ról uczonych” prof. Floriana Znanieckiego, „etosu badacza” w interpretacji prof. Stefanii Skwarczyńskiej czy „etosu nauki” prof. Janusza Goćkowskiego. Wystarczy powiedzieć, że etos wielu sędziów czy akademików to dziś najczęściej „padlina”. Ludzie mający wielkie pretensje i malutkie kompetencje oraz cnoty często i bardzo chętnie służą złej sprawie, to znaczy przestają używać rozumu i wiedzy (o ile kiedykolwiek je mieli), bo stali się sołdatami, policjmajstrami i agenciakami złej, a często parszywej sprawy.
Główną motywacją siepaczy i użytecznych idiotów Donalda Tuska jest poczucie marginalizacji, niedocenienia, ograniczenia roli władców dusz, co przypisują ośmioletnim rządom Prawa i Sprawiedliwości. Nie mając monopolu na rację, a mając mniejsze możliwości uczestniczenia w benefitach, jakie dawały im rządy liberalne i lewicowe, nawet po przejęciu władzy przez Tuska są mocno sfrustrowani, czują się zdegradowani i zobowiązani do poprowadzenia na barykady, tylko już nie klasy robotniczej, lecz klasy próżniaczej.
Dlatego chcą się zemścić, namawiają i popychają Tuska do odwetu. Najbardziej obrazowo stan ducha „elity” otaczającej Tuska i gotowej na wszelkie posyłki wyraził 4 czerwca 2023 r. aktor, reżyser i dyrektor stołecznego Teatru Polskiego - Andrzej Seweryn. Uznał on, że jedynym sposobem na PiS jest „przypie…lić”. Powiedział: „Tym wszystkim Trumpom, Kaczyńskim, Orbanom pier…nym trzeba przypi…lić. Żadnych dialogów chrześcijańskich, żadnego rozumienia, debaty, porozumienia, nie ku…a, faszystom trzeba przypi…lać, a nie dyskutować z nimi”. Nie dziwi, że zaraz potem zwykły pałkarz, czyli Janusz Maksym, wtedy dyrektor biura Zarządu Regionu Opolskiego Platformy Obywatelskiej, uznał, iż trzeba „za…bać, zanihilować, wdeptać w ziemię, zniszczyć, zdelegalizować” Prawo i Sprawiedliwość. Bo „ch…j z pobłażliwością, ‘siłą bezsilnych’, milczącą wojną i innymi wymysłami pięknoduchów. Pal licho nawet ‘prawo’”.
Właśnie „linię” wskazaną przez Seweryna i Maksyma realizują uzurpatorzy w Trybunale Konstytucyjnym oraz ich zaplecze w rządzie i większości parlamentarnej. Anna Korwin-Piotrowska nie jest tu żadnym wyjątkiem. To ich krew z krwi. Tym bardziej zacięta, że wreszcie może się spełnić, przykryć swoje kompleksy i niedostatki. One giną pod miażdżącą wszystkich i wszystko pałą nabijaną gwoździami, bo to w istocie kryje się za zaciśniętymi piąstkami uderzającymi w prezydenta Karola Nawrockiego.
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
