Żurek wszedł na grabie. "Po co żalić coś, czego nie ma?"Żurek wszedł na grabie. "Po co żalić coś, czego nie ma?"

Waldemar Żurek jest wściekły po wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Sędziego, który o tym zadecydował nazwał... "neosędzią". Prokuratura zapowiedziała, że zaskarży sprawę. Bardzo ciekawe spojrzenie na to ma Patryk Słowik. Dziennikarz Portalu Zero wskazał na hipokryzję ekipy Donalda Tuska.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał posłowi list żelazny, o czym poinformował na portalu X pełnomocnik Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski. To oznacza, że jeśli orzeczenie się uprawomocni, Romanowski nie będzie mógł zostać zatrzymany, ani aresztowany na terytorium Polski.
Jednak broni nie zamierza składać prokurator generalny Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości szybko zareagował na medialne doniesienia o wydaniu listu żelaznego i od razu zapowiedział, że prokuratura złoży w tej sprawie zażalenie. Sędziego Konrada Mielcarka, który wystawił list nazwał… „neosędzią”.
Co robi neosędzia ze stajni Ziobry? Nagle oświadcza, że… pisowskie prawo go nie wiąże, zasłaniając się konstytucją, którą przez lata deptano! Gdy te same przepisy uderzają w obywateli - mają działać bezlitośnie. Gdy uderzają w partyjnego kolegę - nominat tamtej władzy wyrzuca ustawę do kosza. Zasada „swoi chronią swoich” tutaj nie zadziała
- skomentował we wpisie Żurka na portalu X.
"Po co żalić coś, czego nie ma?"
Celną uwagą podzielił się Patryk Słowik z Portalu Zero.
Jeżeli mamy do czynienia z neosędzią, czyli niesędzią, nie należy składać zażalenia, bo orzeczenie jest nieistniejące. Przecież latami tak nas edukowano. Po co żalić coś, czego nie ma?
- napisał dziennikarz.
xyz/źr. wPolityce za X
