Żukowska poparła sędziego! Giertych aż nie wiedział co napisaćŻukowska poparła sędziego! Giertych aż nie wiedział co napisać
Decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie o wydaniu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego, wywołała histeryczną reakcję polityków koalicji rządzącej. Okazuje się jednak, że znaleźli się i tacy, którzy... stanęli w tej sprawie po stronie sędziego! Wczoraj decyzję sędziego poparł Paweł Śliz z Polski, dziś zaś Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy. Rozwścieczyło to wiceszefa klubu KO Romana Giertycha.
Decyzja sądu
W wczoraj Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocne postanowienie, dające posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu list żelazny. Decyzję w tej sprawie podjął sędzia Konrad Mielcarek. Z dniem uprawomocnienia orzeczenia nie będzie można tymczasowo aresztować polityka PiS. Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia.
O skutkach postanowienia poinformował w serwisie X pełnomocnik posła, mec. Bartosz Lewandowski.
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny, uchylając środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania od momentu uprawomocnienia się orzeczenia! Mój Klient na terytorium Polski nie będzie mógł być zatrzymany i tymczasowo aresztowany, a ENA „upada”, jeśli postanowienie Sądu się uprawomocni
- napisał we wpisie na tej platformie mec. Lewandowski.
Stołeczny sąd uznał, że upływ czasu i stan postępowania zmniejszają ryzyko matactwa ze strony Romanowskiego. Sędzia podkreślił również, że sprzeciw prokuratora nie jest wiążący. W jego ocenie inna interpretacja naruszałaby zasadę niezależności orzeczniczej. R
Podziały w obozie władzy
Na antenie radiowej "Jedynki" szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska oświadczyła, że stoi po stronie decyzji sądu. Podkreśliła przy tym, że warto wykorzystać szansę, jaką daje list żelazny, skoro Romanowski i tak nie znajduje się w rękach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jej stanowisko wyraźnie odbiega od krytycznej wobec orzeczenia narracji dominującej wśród polityków koalicji rządzącej.
Są oczywiście w tym ryzyka, jest, tak słyszałam, podnoszone ryzyko, że to sprowokuje wszystkich tych, którzy mają coś na sumieniu, żeby uciekali z Polski, bo dostaną w nagrodę potencjalnie list żelazny. Nie wydaje mi się, żeby to było narzędzie stosowane powszechnie, to jest stosowane w absolutnie wyjątkowych przypadkach
- argumentowała Żukowska.
Mamy do wyboru, albo po prostu pan Romanowski będzie sobie dalej siedział tam, gdzie siedzi, nic się z tym nie zrobi i nie będzie można przeprowadzić postępowania sądowego i go skazać, albo z jakimś ryzykiem, bo nie wiem, będzie być może próbował uciec do Stanów, ale tak czy owak i tak nie jest obecnie w rękach polskiego wymiaru sprawiedliwości
- oceniła
Jeżeli jest taka możliwość, taka szansa, to ja uważam, że należy z niej skorzystać, ja stoję po stronie decyzji sądu w tym momencie
- dodała.
Giertych w furii
Stanowisko Żukowskiej rozwścieczyło Romana Giertycha. W mediach społecznościowych dał upust frustracji.
Już sam nie wiem, jak mam to komentować. Ręce opadają
- napisał polityk KO.
Pod wpisem Giertycha rozgorzała dyskusja. Część internautów określała Żukowską mianem „szkodnika Lewicy”, „chodzącego mema” oraz osoby „skompromitowanej całkowicie”. Pojawiły się też głosy uderzające w samego posła KO. Jeden z komentujących zasugerował, że jego środowisko boi się zeznań Romanowskiego i zamiast rzetelnego wyjaśnienia sprawy dąży do „szczucia” oraz „igrzysk”.
Śliz też po stronie sędziego
Wczoraj głos w sprawie Romanowskiego zabrał również poseł Polski 2050 Paweł Śliz. Uznał samą decyzję za dobrą dla wymiaru sprawiedliwości, choć jednocześnie nazwał Romanowskiego „tchórzem”, który uciekł przed sądem i wraca dopiero z gwarancją, że nie zostanie aresztowany.
Dobrze, że sąd wydał list żelazny, i dobrze, że Romanowski go dostał. Dobro wymiaru sprawiedliwości czasem wymaga ustępstw. Tu nie chodzi o to, żeby gonić króliczka, tylko żeby go złapać. To też pokazuje, że wymiar sprawiedliwości w Polsce działa. List żelazny to zwykła instytucja procedury karnej, a nie żaden przywilej
- wskazał Śliz we wpisie na platformie X.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X i Polskie Radio 1
