Czy on zwariował? Giertych „zdegradował” I prezesa SN!Czy on zwariował? Giertych „zdegradował” I prezesa SN!

_MIL2779.webp
(Fot. Fratria)
FacebookTwitter

Seryjne ataki na niezależne instytucje, podważanie legalności organów państwa i bezczelne dyktowanie mediom, jakich słów mają używać – do tego politycy obozu rządzącego zdążyli nas już przyzwyczaić. Jednak to, co wyprawia poseł Roman Giertych, przekracza kolejne granice absurdu i powagi. Tym razem adwokat i polityk postanowił jednym wpisem w mediach społecznościowych „zdegradować” kierownictwo Sądu Najwyższego. Przy okazji zaliczył kuriozalną wpadkę – albo celowo zadrwił z prezesa SN.

W swoim najnowszym wpisie w serwisie X Roman Giertych postanowił udzielić mediom instrukcji, jak mają tytułować kluczowych sędziów w Polsce. Ogłosił arbitralnie:

Nazywanie sędziego Karpińskiego prezesem SN jest tak samo prawidłowe jak nazywanie mnie prezesem SN. Obydwaj mamy uprawnienia aby być sędziami SN, ale żaden z nas nie został tam powołany. Media używające wobec niego takiego tytułu uczestniczą w fałszowaniu rzeczywistości.

Kim jest „sędzia Karpiński”? Zwykła ignorancja czy przemyślana złośliwość?

Każdy, kto choć odrobinę orientuje się w polskim systemie prawnym, wie, że I prezesem kierującym pracami Sądu Najwyższego jest sędzia Zbigniew Kapiński – uznany autorytet prawniczy.

Skąd zatem w ustach mecenasa Giertycha wziął się jakiś „sędzia Karpiński”?

To pytanie rodzi uzasadnione wątpliwości co do intencji polityka. Czy Giertych świadomie wymyśla fałszywe nazwisko, by w razie ewentualnych konsekwencji prawnych móc mętnie tłumaczyć się, że przecież napisał o kimś zupełnie innym? A może to przemyślane, małe i prostackie lekceważenie wobec wybitnego sędziego, małe odegranie się na osobie, która nie wpisuje się w polityczne zapotrzebowanie dzisiejszej władzy?

Bez względu na to, czy mamy do czynienia z kompromitującą ignorancją mecenasa, czy z wyreżyserowaną złośliwością – reakcja jest ta sama: żenada.

Stawia się na równi z prezesem Sądu Najwyższego!

Jeszcze bardziej kuriozalna jest logika, w której Roman Giertych stawia sam siebie w jednym szeregu z sędzią Sądu Najwyższego. Twierdzenie, że poseł ma „takie same uprawnienia”, by być prezesem SN jak legalnie powołany sędzia, to kabaretowy popis pychy.

Zespół wPolityce.pl za X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.