Wymiana Suskiego i Dobrosz-Oracz. Poszło o Hennig-Kloskę
Suski do Dobrosz-Oracz: Dla "Gazety Wyborczej" najlepiej by było, żeby pani Hennig-Kloska została nazwana "aniołkiem Hołowni"

Na konferencji prasowej polityków PiS ze strony dziennikarki "Gazety Wyborczej" Justyny Dobrosz-Oracz padło pytanie dotyczące nazwania przez posła Waldemara Budę posłanki Polski 2050 Pauliny Hennig-Kloski "Rywinem w spódnicy".
Na konferencji prasowej polityków PiS ze strony dziennikarki „Gazety Wyborczej” Justyny Dobrosz-Oracz padło pytanie dotyczące nazwania przez posła Waldemara Budę posłanki Polski 2050 Pauliny Hennig-Kloski „Rywinem w spódnicy”.
To jest ocena polityczna. Ja rozumiem, że dla „Gazety Wyborczej” najlepiej by było, żeby pani Hennig-Kloska została nazwana „aniołkiem Hołowni”, to byście się rozpływali w superlatywach. Tak szanowna pan, tamta afera była tylko dopisaniem zwrotu „lub czasopisma”. Tutaj mamy skandal 100 razy większy niż afera Rywina. I dlatego mamy prawo oceniać to, co robi obecna większość na podstawie porównania tych dwóch afer
— mówił Marek Suski, poseł PiS.
„Proszę iść do okulisty”
Dziennikarka oponowała, nie widząc związku między aferą wiatrakową a aferą Rywina.
Jeżeli pani nie widzi, to proszę iść do okulisty, polecam, mamy świetnych specjalistów od tego. Rozumiem, że tutaj pani Rejtanem w obronie pana Hołowni i jego drużyny będzie się stawiać
— zaznaczył Suski.
Tak, ta ustawa wiatrakowa powinna być odrębnym projekcie, ponieważ absolutnie nie dotyczyła meritum sprawy, czyli wsparcia gospodarstw domowych jeśli chodzi o ceny energii elektrycznej. (…) 300 metrów od domu stawianie wiatraków to po prostu skandal, w żadnym kraju europejskim nie ma takich rozwiązań, nawet w Niemczech czy Holandii są dużo większe
— podkreślił.
tkwl/TVP Info
