Wyciekły nagrania z Kaczyńskim. Winny poseł KO?Wyciekły nagrania z Kaczyńskim. Prokuratura wskazuje na... posła KO

Nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego wywołały natychmiastową reakcję śledczych. Po publikacji materiałów przez portal goniec.pl Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła czynności sprawdzające w sprawie możliwego ujawnienia tajemnicy postępowania. Tymczasem rzecznik prokuratury wprost wskazał na... mec. Romana Giertycha, jako jedyną osobę spoza śledczych, która miała dostęp do pełnych akt. Poseł-prawnik już odpowiedział.
Portal goniec.pl opublikował w poniedziałek w serwisie YouTube nagrania wideo przedstawiające fragmenty kilkugodzinnego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w warszawskiej Prokuraturze Okręgowej. Prezes PiS był przesłuchiwany 10 czerwca tego roku jako świadek w sprawie tzw. dwóch wież.
Dzisiaj po południu Prokuratura Okręgowa opublikowała na portalu X komunikat, w którym poinformowała, że „prowadzi czynności sprawdzające w związku z opublikowaniem dziś w internecie nagrania z przesłuchania świadka Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. dwóch wież, które stanowi załącznik do protokołu przesłuchania świadka”. Jak dodano, „jedyną osobą która wystąpiła o dostęp do całości akt sprawy był jeden z pełnomocników pokrzywdzonego, uprzednio pouczony o treści art. 241 kk". Chodzi o tajemnicę postępowania przygotowawczego.
Prokuratura w komunikacie przypomniała treść artykułu:
Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, karze pozbawienia wolności do lat 2.
Skiba wprost wskazuje na Giertycha, ten odpiera zarzuty
O kim mowa? Choć każdy może się domyślać, wprost powiedział o tym "Faktowi" rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba.
Dostęp do całości akt miała tylko jedna osoba, mecenas Roman Giertych. Wystąpił o dostęp, dostał dostęp. Było pouczenie dla wszystkich osób biorących udział w przesłuchaniu o treści artykułu 241, czyli o odpowiedzialności karnej za publiczne upublicznienie przed uprawomocnieniem się materiałów z postępowania przygotowawczego
- powiedział prok. Skiba, podkreślając jednocześnie, że "upublicznienie takiego dokumentu z akt postępowania (...) nie było ani w interesie prokuratury, ani stron procesowych".
Podejrzewam, że będą konsekwencje
- dodał prok. Skiba.
Giertych jednak zaprzecza. Poseł-prawnik w rozmowie z tą samą gazetą odpiera zarzuty i twierdzi, że nagranie musiało wyciec z samej prokuratury.
Rzecznik prokuratury mówi nieprawdę. Przede wszystkim prokuratura miała dostęp do akt. Pan Skiba wskazując, że wystąpiłem o dostęp, nie wskazuje na to, że mamy dzisiaj do czynienia z aferą związaną z wyciekiem z prokuratury różnych rzeczy dotyczących afery Zondacrypto. Wyciek w sprawie Jarosława Kaczyńskiego pochodzi moim zdaniem z prokuratury
- stwierdził, cytowany przez "Fakt".
Umorzenie sprawy
25 czerwca, dwa tygodnie po przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego, prokuratura umorzyła sprawę „dwóch wież” wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Śledztwo trwało od lutego 2025 r. w sprawie związanej z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na działce w Warszawie należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna. Śledztwo dotyczyło doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r., do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości, w kwocie „nie mniejszej niż 1 300 000 euro”, przez osoby działające w imieniu spółki Srebrna. Roman Giertych - polityk KO i adwokat reprezentujący Birgfellnera - zapowiedział złożenie zażalenia na decyzję prokuratury.
Postępowanie prowadziła prokurator Małgorzata Szeroczyńska. Przypomnijmy, że pani prokurator jest członkiem skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia Lex Super Omnia, odpowiednika sędziowskiej „Iustitii”.
Śmierć Barbary Skrzypek
Przypomnijmy, że w marcu zeszłego roku w ramach śledztwa przesłuchana została Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego. Czynności prowadziła prok. Ewa Wrzosek.
Trzy dni po przesłuchaniu Skrzypek zmarła. Politycy PiS zaznaczyli, że na jej stan zdrowia mógł wpłynąć stres związany z przesłuchaniem oraz brak zgody na udział pełnomocnika podczas tej czynności. Okoliczności śmierci Barbary Skrzypek były przedmiotem odrębnego postępowania. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała w grudniu 2025 roku o jego… umorzeniu.
olnk/źr. wPolityce.pl za PAP, X, fakt.pl
